ŚWIĘTO INACZEJ

Święto inaczej

Dość nietypowo, ale ciekawie postanowili uczcić pierwszy dzień wiosny uczniowie Gimnazjum nr 1 im. Henryka Sienkiewicza. Tego dnia zajęcia w szkole poprowadzili uczniowie, a słuchaczami byli nauczyciele. Potem młodzi przebrali się w historyczne stroje i pomaszerowali pod pomnik swojego patrona. Po złożeniu kwiatów pospacerowali dalej, na skwer Krzysztofa Klenczona. Kiedy pod pomnikiem nauczyciele powiedzieli gimnazjalistom, że zajęcia szkolne na tym zakończono i mogą iść do domu, ci poczuli się mocno zawiedzeni. - Jak to tak? Przebraliśmy się w piękne stroje i mamy już wracać? - nie mogli pogodzić się z tą decyzją gimnazjaliści. Chcieli jeszcze pospacerować gdzieś dalej. Chyba po raz pierwszy w historii szkoły uczniowie opierali się przed zbyt szybkim pójściem do domów.

WIECZOROWY SPORT

Parę minut po godzinie siedemnastej w miniony czwartek nastała astronomiczna wiosna. Aura nawet dopisała, choć może nie było aż tak słonecznie jak to zapowiadano w mediach. Nie o pogodzie jednak chcemy pisać a o tym, że nasza młodzież nie jest aż tak zgnuśniała, że tylko siedziałaby przed telewizorami lub komputerami. Gdy wieczorem, kiedy już dawno zapadł zmrok, spacerowaliśmy nad dużym jeziorem, zauważyliśmy na boisku w bazie wodnej MOS-u grupkę gimnazjalistów trenujących zawzięcie rzuty do kosza.

Nic, tylko pochwalić młodzieńców preferujących taki styl spędzania wolnego czasu.

{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}

PARADA ŻAB

Pewien mieszkaniec Szczytna jechał sobie spokojnie drogą na Strugę, a tu nagle pod koła zaczęła pchać mu się gromada żab. Cóż, jak się okazuje, teraz gdy nastała wiosna, rozpoczął się okres godowych wędrówek tych płazów. Żaby migrują w lęgowe miejsca, sadząc mniejsze lub większe susy poprzez szosy i drogi. Kierowcy, niestety, rozjeżdżają nieduże płazy, czyniąc istną rzeź niewiniątek. Niepokoi to miłośników przyrody, którzy zgłaszając problem do naszej redakcji, wskazują sposób na rozwiązanie problemu.

POKOCHAJ PŁAZY

Ciekawą akcję mającą uchronić migrujące żaby przedsięwzięły dzieci ze szkoły podstawowej w Krutyni. Wraz z Nadleśnictwem Strzałowo i Zarządem Dróg Powiatowych w Mrągowie urządziły akcję ochrony żab.

Wzdłuż szosy wiodącej do Krutyni, a biegnącej nad miejscowym jeziorem ustawiły bariery z folii, uniemożliwiające płazom wędrówki przez jezdnię. Bariery upiększyły dodatkowo kolorowymi napisami: szkoła podstawowa w Krutyni kocha żaby! Ba, te musiały jednak jakoś dostać się na swoje godowe tereny. Aby im to umożliwić, dzieciaki oczyściły i udrożniły drogowe przepusty. Ale to nie był koniec ich działań. Pod opieką nauczycielki codziennie zbierały te okazy, które utkwiły pod barierami i przenosiły je na drugą stronę.

W sumie napracowały się sporo, no ale kto kocha przyrodę i chce ją chronić musi się też i niemało natrudzić.

JAK W WALCOWNI STALI

Powoli z zimowego odrętwienia budzi się odnowiona targowica. Byliśmy tam akurat gdy wiał silny wiatr. Panował wtedy okropny hałas, jak w walcowni stali. Tak głośnio trzepotały na wietrze plandeki rozpostarte za straganami, by je chronił przed deszczem i właśnie powiewami wiatru.

Nie pomyślano o bocznych ściankach i teraz jest z tym kłopot.

INNA LIGA

Nieco dalej jest jakby inny świat. Stoi tam nowoczesna hala targowa, w której kupcy handlują w cieple i bez przeciągów. Klientela, choć obiekt jest tylko jednopiętrowy, ma dla wygody do wyboru ruchome schody albo windę. Estetyczne jest też otoczenie hali.

OPASŁA TABLICA

Przeciwna strona ul. Żeromskiego wygląda już gorzej. Stoi tu opasła tablica ogłoszeniowa. Nikomu podczas przyklejania kolejnych ogłoszeń nie chciało się usunąć starych i wskutek tego tyle się nawarstwiło papierzysk, że tablica ma teraz chyba z pół metra grubości. Najwyższy czas, aby zrobić z nią porządek.

RACHITYCZNE ŁAWECZKI

Przed i za opisywaną tabliczką stoją ławeczki. Pochodzą one z zamierzchłych czasów, to i nie dziwi, że wskutek upływu lat powoli się rozpadają. Deski oparcia jednej z nich mocno spróchniały i kruszą się dosłownie w palcach. Kolejna ławka (biały otok na zdjęciu) w ogóle nie ma już oparcia, a w jeszcze innej powypadały deski siedziska. Nie dodają okolicy uroku okropne opony wbite w ziemię (za ławeczkami). Jedynie dzieci mają uciechę gdy wdrapią się na nie. Wtedy jest to dla nich jakaś atrakcja.

PARKING Z POZOSTAŁOŚCIAMI

Ostatnim elementem kompleksu targowego jest parking. Obecnie poszerzony o teren byłego komisu wydaje się dostatecznie duży, a może nawet i za obszerny. Tak można byłoby sądzić na podstawie zdjęcia. To jednak wrażenie złudne, bo w dni targowe jest tu znacznie ciaśniej. Nie są natomiast złudzeniem większe i mniejsze płytki betonowe walające się na placu. Po zimie został on jako tako wyrównany, nawieziono żwiru, ale nie usunięto tych betonowych elementów. Służyły one jako stabilizatory prowizorycznych straganów - teraz zostały zapomniane.

OBCIACH POD PŁOTEM

Plac parkingowy od strony Małej Bieli okala drewniany parkan, a od strony ul. Polskiej druciana siatka. Plac jest w miarę czysty - nie ma na nim śmieci. Te, jak się wydaje, zostały zmiecione właśnie pod wspomnianą siatkę ogrodzeniową. Pod nią mamy istne wysypisko nieczystości.

{/akeebasubs}