Festiwal food trucków i kolorów, promocja płyty z nowymi aranżacjami piosenek Krzysztofa Klenczona oraz muzyczny miszmasz podczas wieczornych koncertów – wszystko to i jeszcze więcej atrakcji czeka na uczestników tegorocznych Dni i Nocy Szczytna. O kulisach imprezy i jej gwiazdach opowiada dyrektor Miejskiego Domu Kultury Andrzej Materna.
Jak długo, jako organizator, jest pan związany z Dniami i Nocami Szczytna?
- Od samego początku, czyli od wczesnych lat 90.
Patrząc z tej perspektywy, jaka była najważniejsza zmiana w dziejach imprezy?
- Miejsce jej organizowania. Początkowo święto miasta odbywało się na pl. Juranda, potem częściowo na placu, a częściowo w ruinach. Następnie zostało przeniesione na plażę, a w 2007 r. znów wróciło na pl. Juranda.
Od tamtej pory koncerty nie są już biletowane. To była chyba największa rewolucja.
- Dziś bardzo ciężko sprzedać biletowane wydarzenia. Internet i Facebook robią swoje. Kiedyś zespoły nie miały stron internetowych, a teraz, przynajmniej z miesięcznym wyprzedzeniem, podają za ich pośrednictwem informacje o miejscu koncertów. Ludzie sprawdzają, czy wstęp jest płatny i oczywiście wybierają nieodpłatne występy.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Wróćmy do programu tegorocznych Dni i Nocy. W piątek, tuż przed oficjalnym otwarciem, zaplanowano promocję płyty z nowymi aranżacjami piosenek Krzysztofa Klenczona. W jej nagraniu wzięli udział artyści związani ze Szczytnem.
- To będzie dopiero przedsmak prawdziwej promocji, którą planujemy na jesieni. Chcemy zostawić publiczności lekki niedosyt. Zdradzę, że w piątek będziemy mogli usłyszeć Jarosława Chojnackiego, braci Ałajów, a także Arka Górskiego i Kasię Ciak, czyli zespół Happiness is easy.
Nowością będzie festiwal food trucków, czyli dużych samochodów z jedzeniem typu fast food. Jego zapowiedź wzbudziła kontrowersje, bo przeciwko zaprotestowali lokalni przedsiębiorcy branży gastronomicznej.
- To pewnego rodzaju eksperyment. Food trucki zajmą całą ulicę Sienkiewicza. W tej chwili jest to bardzo popularne. Jakiś czas temu festiwal food trucków odbył się w Olsztynie i przyszło na niego mnóstwo ludzi. Chcemy spróbować, jak wypadnie u nas. To prawda, że z jednej strony wzbudził kontrowersje, ale z drugiej spotkałem się z głosami, że skoro w Olsztynie było fajnie, to dlaczego my nie mamy też tego zrobić.
Nowością podczas Dni i Nocy będzie także festiwal kolorów, także bardzo ostatnio popularny podczas imprez plenerowych. Polega to na tym, że uczestnicy obrzucają się kolorowymi, łatwo zmywalnymi barwnikami. Sam byłem na takim festiwalu w Warszawie. To zabawa i dla dużych, i dla małych.
W tym roku zmienił się nieco program wieczornych koncertów. Piątkowy będzie zarezerwowany dla fanów disco polo, a nie, jak do tej pory, rocka.
- Nie disco polo, lecz disco dance (śmiech). Tak, dokonaliśmy zmiany, bo poprzednio ten gatunek miał swoje miejsce w niedzielę. Z naszych obserwacji wynikało, że te koncerty, obok sobotnich, przyciągały najliczniejszą publiczność. Niedziela nie była zbyt fortunna, bo wiadomo, na drugi dzień trzeba iść do pracy. W tym roku na miłośników tego nurtu czekają wykonawcy z najwyższej półki. Zespół Classic, znany jeszcze z programu Disco Polo Live, to grupa o jednym z najdłuższych staży na scenie. Na ich koncerty przychodzą całe pokolenia. Zaproszenie Classic to reakcja na oczekiwania publiczności zgłaszane mi na Facebooku. Głównie „atakowały” mnie panie z uniwersytetów trzeciego wieku. Zespołu Weekend też nie trzeba nikomu przedstawiać, wystarczy wspomnieć, że to on wylansował przebój „Ona tańczy dla mnie”. Oprócz nich usłyszymy jeszcze Defis oraz naszego lokalnego, bardzo utalentowanego muzycznie wykonawcę, Bartka Abramskiego.
Sobota zapowiada się klasycznie, z akcentami klenczonowskimi.
- Tak. Zagrają Czerwone Gitary z Jerzym Skrzypczykiem, które przypomną największe przeboje Krzysztofa Klenczona. Wystąpi także Ania Wyszkoni, o której koncertach krążą bardzo dobre opinie. No i Kombii, czyli kultowa już grupa. Jej chyba nikomu nie trzeba przedstawiać.
Niedziela będzie za to rockowa.
- Czeka nas prawdziwy muzyczny miszmasz. Będzie trochę reggae w wykonaniu zespołu Mesajah, mojego ulubionego obecnie reprezentanta tego gatunku. Agnieszka Chylińska to klasa sama w sobie, od dawna ma swój niepowtarzalny styl. Na pewno zafunduje nam solidną dawkę energii i rockowej drapieżności. Dwa lata temu widziałem ją na Kortowiadzie i zapewniam, że była niesamowita. No i jeszcze Red Lips z charyzmatyczną wokalistką Rudą oraz pochodzącym ze Szczytna Łukaszem Lazerem.
Jakie są koszty organizacji Dni i Nocy?
- Porównywalne do lat poprzednich (ponad 400 tys. zł – przyp. red.). Największą ich część stanowią gaże artystów, ale tak to już jest, jeśli chcemy gościć u nas wykonawców z najwyższej półki. Dlatego często umowy z nimi zawieramy już w listopadzie i grudniu, aby uniknąć kosztów związanych np. ze wzrostem inflacji.
Rozmawiała: Ewa Kułakowska{/akeebasubs}
