Wśród uczestników zakończonych w niedzielę XXXI Światowych Dni Młodzieży nie zabrakło także osób z naszego powiatu. Swoimi wrażeniami dzieli się Michał Rybiński, studiujący w Gdańsku mieszkaniec Szczytna.
DECYZJA SPRZED TRZECH LAT
Michałowi Rybińskiemu nie było dotychczas dane uczestniczyć w podobnym religijnym zgromadzeniu. Decyzję o tym, by się udać do Krakowa na ŚDM, podjął jednak już trzy lata temu. Wyruszył z jedną z grup pielgrzymkowych z Olsztyna. Jej opiekunem był posługujący obecnie w olsztyńskiej parafii Chrystusa Odkupiciela Człowieka ks. Krystian Stęcel, młody kapłan pochodzący ze Szczytna. Powtarzające się w Europie i w innych częściach świata zamachy sprawiły, że niektórzy z grupy zrezygnowali z wyjazdu. Pewne obawy żywił i Michał, ale już na miejscu w Krakowie zostały one rozwiane.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Jeden z noclegów grupa Michała spędziła u gospodarzy w podkrakowskiej wsi. W sobotę pozostała w Brzegach w miejscu nazwanym Campus Misericordiae. Nasz rozmówca uczestniczył w piątkowym nabożeństwie Drogi Krzyżowej, sobotnim spotkaniu młodych z papieżem Franciszkiem i niedzielnej przedpołudniowej mszy. Na Michale największe wrażenie od strony religijnej wywarło piątkowe nabożeństwo, z ciekawymi również artystycznie etiudami towarzyszącymi poszczególnym stacjom. Pola w Brzegach bez trudu pomieściły rzesze wiernych. Przypomnijmy, że sama lokalizacja i typ podłoża w tym miejscu budziły pewne zastrzeżenia dotyczące bezpieczeństwa uczestników. - Miejscami szło się jak po poduszce – przyznaje Michał. Upalna i sucha pogoda w dniach modlitwy na polach w Brzegach sprawiły, że uniknięto na szczęście większych problemów.
NIE BĄDŹMY BIERNI
Które ze słów papieża trafiły szczególnie do uczestnika ŚDM ze Szczytna? - Nie możemy być biernymi ludźmi, tylko aktywnymi uczestnikami w życiu społecznym. Nie należy przejmować się opiniami ludzi, którzy nam źle życzą – odpowiada Michał, odnosząc się do nierzadkich w dzisiejszym świecie przypadków zarówno letniej wiary, jak i częstego naigrywania się z ludzi niewstydzących się swojej religijności.
Stosunkowo krótki czas pobytu w Krakowie i Brzegach sprawił, że nie miał okazji uczestniczyć we wszystkich wydarzeniach i spotkaniach, służących także poznawaniu tradycji i zwyczajów chrześcijan z innych krajów czy kontynentów. Być może taka sposobność pojawi się już za trzy lata. - Zamierzam jechać do Panamy- deklaruje, dodając, że o ile w Krakowie i okolicach spędził kilka dni, to w roku 2019 czeka go dwutygodniowa wyprawa. (gp){/akeebasubs}
