- Co roku mamy ten sam problem – mówi mieszkaniec domu przy ul. Warszawskiej 6 Michał Podlasiak.
- Samochody, które parkujemy przy pobliskim murku są zasypywane trawą podczas koszenia jej przez pracowników firmy, której zleca to nasz administrator – spółdzielnia „Odrodzenie”. Stojące auta nie są zasłaniane przez nich płachtą, a skutek tego jest taki, że musimy zaraz potem myć pojazdy, a pani sprzątaczka zamiatać pozostawiony bałagan. {akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Wiesław Kuśmierczyk, specjalista ds. technicznych w SM „Odrodzenie” potwierdza, że udzielił takiej rady. Zapewnia, że wcześniej nie docierały do niego w tej sprawie żadne skargi, a firma, której spółdzielnia zleca utrzymanie porządku i zieleni ma pod opieką bloki i tereny na osiedlach przy ul. Pasymskiej, Lipperta, Przemysłowej, łącznie ponad 30 budynków z przyległymi posesjami.
- Poprosiłem właściciela firmy, aby podczas koszenia pracownicy pamiętali o zasłanianiu stojących w pobliżu pojazdów – mówi przedstawiciel spółdzielni.
Krzysztof Chlebowski, szef firmy, zapewnia natomiast, że jego pracownicy przestrzegają wszelkich zasad i zasłaniają samochody. - Po koszeniu może się zdarzyć, że wiatr zdmuchnie na nie trawę, ale na to nie mamy już wpływu – słyszymy. Przy okazji apeluje do mieszkańców, żeby będąc w domu na czas koszenia przestawiali swoje auta w inne miejsce.
(i){/akeebasubs}
