Malwina Prusińska przebojem dostała się do Rady Miejskiej w Szczytnie. Choć na liście miała dopiero siódme miejsce, to zdobyła więcej głosów niż bardziej doświadczona Beata Boczar, pokonała też radną dwóch kadencji Agnieszkę Kosakowską. To jednak nie był przypadek, bo pani Malwina mieszkańcom Szczytna jest doskonale znana ze swojej działalności społecznej, a głównie z wieloletniego zaangażowania w akcję „Szlachetna paczka”.

Szczęśliwa siódemka pani Malwiny
Malwina Prusińska od ośmiu lat angażuje się w akcję „Szlachetna Paczka”, której jest liderką w powiecie szczycieńskim

NIE POJAWIŁAM SIĘ PRZED WYBORAMI

W nowej kadencji w szczycieńskiej radzie zobaczymy wiele nowych twarzy. Jedną z nich jest Malwina Prusińska, kandydująca z komitetu Stowarzyszenia „Razem dla Mieszkańców”. Śmiało można powiedzieć, że do rady weszła przebojem. Udowodniła, że nawet będąc na dalekim miejscu na liście, można osiągnąć sukces. Startując dopiero z siódmej lokaty, wywalczyła mandat, pokonując dotychczasową radną z jej okręgu, Agnieszkę Kosakowską. Zdobyła też więcej głosów niż bardziej doświadczona w pracy w samorządzie Beata Boczar. Pani Malwina przekonuje, że wyborczy sukces nie wziął się znikąd.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  - To nie jest tak, że pojawiłem się tylko, jak zaczęła się kampania. To efekt realnego działania przez lata – mówi radna elektka. - Na pewno zdobycie mandatu ułatwiło mi to, że jestem w zarządzie wspólnoty mieszkaniowej. Mieszkańcy mają do mnie zaufanie i widzą moją sprawczość na co dzień – tłumaczy, dodając, że jest słowna i wywiązuje się ze składanych obietnic. Od ośmiu lat bardzo mocno angażuje się również w szczycieńską edycję „Szlachetnej paczki”. Do akcji najpierw włączyła się jako darczyńca, przygotowując paczkę dla potrzebującej rodziny. Tak złapała „bakcyla”, a potem działała już jako wolontariuszka. Dziś jest liderką akcji w powiecie szczycieńskim. - Uwielbiam poświęcać swój czas, aby sprawiać innym radość. „Szlachetna paczka” z jednej strony daje mi ogromną radość z tego, że mogę komuś pomóc, z drugiej satysfakcję, bo tworzymy największy zespół wolontariuszy w całym województwie. Mamy ich więcej niż Olsztyn czy Elbląg – podkreśla pani Malwina.

WIĘCEJ ZDZIAŁAMY DOBREM NIŻ ZŁOŚCIĄ

Czym chce się zajmować jako radna? - Chciałabym zarazić innych radnych przekonaniem, że więcej wskóramy dobrem niż złością. Będę dążyła do tego, aby w naszej radzie wreszcie zapanowały współpraca i dialog. Patrząc na poprzednią kadencję, mam wrażenie, że było z tym ciężko – odpowiada. Cieszy ją, że mandaty radnych zdobyli inni kandydaci znani z działalności społecznej, jak Paweł Salamucha czy Adam Przychodko. - Dla mnie nie ma znaczenia, kto z jakiego komitetu wszedł. Wierzę, że są to osoby, które będą działały poza układami – mówi z optymizmem. Dodaje, że jako radna skupi się na projektach, na które można uzyskać dofinansowanie zewnętrzne po to, żeby miasto jak najmniej dokładało do inwestycji.

STAŁA W MIŁOŚCI I PRACY

Prywatnie nowo wybrana radna jest szczęśliwą mamą i żoną. Jak sama mówi, cechuje ją stałość zarówno w uczuciach, jak i wyborze zawodu. - Z moim mężem Krzysztofem jestem już dziewiętnaście lat, z czego czternaście po ślubie – podkreśla z dumą. Mają dwie córki – 13-letnią Lenę i 8-letnią Lilianę, które, tak jak ich mama, też angażują się w „Szlachetną paczkę”. Zawodowo od 17 lat jest kierownikiem w salonie Orange. Od dłuższego czasu prowadzi go jako własną działalność gospodarczą. - Jak coś robię, to na stałe, nie na chwilę – śmieje się pani Malwina. Jej hobby to działalność społeczna. W wolnych chwilach lubi czytać książki branżowe dotyczące jej pracy, bo, jak podkreśla, stara się ciągle podnosić swoje kwalifikacje. Ceni sobie również czas spędzony z bliskimi na działce lub rowerowych wycieczkach.

(ew){/akeebasubs}