Zakończona ostatnio piłkarska runda jesienna była najbardziej satysfakcjonująca dla drużyn ze Szczytna. B-klasowy GKS prowadzi w swojej grupie i jest na jak najlepszej drodze do wywalczenia historycznego awansu do klasy A, SKS występujący w klasie okręgowej zajmuje wysokie 3. miejsce i nie powiedział jeszcze ostatniego słowa w walce o IV ligę.

Szczytno z dwiema szansami na awans
Dobrą atmosferę w zespole SKS-u budują znacznie częstsze niż przed rokiem zwycięstwa

POWIAT WALCZY O KLASĘ A

GKS, będący klubem bardzo młodym (powstał w 2012 r.), kilka razy był dość blisko awansu, ale teraz szansa jest wyjątkowo duża. Po 8 kolejkach podopieczni Szymona Rapackiego mają na swoim koncie 7 zwycięstw i jedną porażkę, czemu nie może się równać żadna z drużyn. {akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} GKS wygrał wszystko na swoim obiekcie w Lemanach, dwa punkty stracił jedynie w emocjonującym spotkaniu w Zabielach przeciwko Wałpuszy 07 Jesionowiec (4:4). W 8 meczach szczytnianie strzelili 36 bramek, tracąc 9.

Jesienią dobrze szło także wspomnianej Wałpuszy. Podopieczni Cezarego Kucińskiego podobnie jak GKS są również niepokonani. Zanotowali jednak 3 remisy i mają 18 punktów. Drużyną, która może się włączyć jeszcze do walki o awans, jest KS Wrzesina, mający taki sam dorobek. W tym sezonie do klasy A wejdzie tylko jeden zespół – to skutek zbyt małej liczby drużyn w grupie III klasy B. Z tego też powodu związek zadecydował, by wszystkie drużyny zagrały ze sobą po trzy mecze (łącznie 18 spotkań).

UDANA JESIEŃ SKS-U

W niezłych humorach po rundzie jesiennej powinni być także piłkarze, działacze i kibice SKS-u Szczytno. Zespół, który przed rokiem w analogicznym okresie (i w całkiem podobnym składzie) znajdował się na szarym końcu stawki i zgromadził zaledwie 7 punktów, teraz jest na miejscu trzecim w tabeli klasy okręgowej, mając na swoim koncie 27 oczek. Szczytnianie kontynuują w ten sposób bardzo dobrą tegoroczną serię – wiosną, mimo beznadziejnej pozornie sytuacji, zdołali przebić się do strefy barażowej w poprzednim sezonie i utrzymali się w lidze. Apetyt rośnie w miarę jedzenia i... - Mówienie o tak ambitnych planach wywiera na zawodników niepotrzebną presję i trochę przeszkadza. Mogę natomiast zadeklarować, że będziemy walczyć o zwycięstwo w każdym meczu – trener Paweł Pietrzak w ten sposób odpowiedział latem na zadane mu przed obecnym sezonem pytanie o włączenie się do walki o awans. Dość szybko okazało się jednak, że zespół na taką rywalizację stać. SKS miał wprawdzie kilka gorszych występów, zbyt spokojnie – co przyznał szkoleniowiec - podszedł do meczu z Czarnymi w Olecku, gdzie doznał prawdziwej klęski (1:7), ale gra na ogół naprawdę mogła się podobać. Lidera z Olecka dogonić będzie raczej trudno (Czarni mają 37 punktów), lecz do drugiego LKS-u Różnowo strata jest już mniejsza i wynosi 6 punktów. Do odrobienia byłoby jeszcze mniej, gdyby szczytnianie, jako lepsi w tamtym dniu, wywalczyli w bezpośredniej konfrontacji komplet punktów zamiast tylko jednego oczka... Klub z Różnowa o awansie myśli poważnie, o czym może świadczyć np. instalowanie na tamtejszym obiekcie sztucznego oświetlenia.

UPADKI I WZLOTY BŁĘKITNYCH

Pozostałe drużyny seniorskie z naszego powiatu grały jesienią w innych ligach niż na wiosnę. Błękitni Pasym po awansie do IV ligi przez dwie kolejki dostawali baty (bilans z tego krótkiego okresu to 0-13). W sześciu kolejnych meczach podopieczni Mirosława Romanowskiego zanotowali za to aż 5 zwycięstw, nieznacznie (1:2) ulegli tylko zdecydowanie najlepszemu w lidze Zniczowi i znaleźli się w górnej połówce tabeli. Od tego momentu zdobyli... zaledwie punkt. Na koniec rundy jesiennej pasymianie zajmują 12. miejsce z dorobkiem 16 punktów (bramki 26-41). Od reszty stawki wyraźnie odstają tylko Błękitni Orneta, zatem walka o utrzymanie się w lidze może być trudna. Zespołowi znad Kalwy przydałyby się wzmocnienia kadrowe – dwie, trzy zmiany na mecz (tylu zawodników zasiada zazwyczaj na ławce) to trochę za mało, by na spokojnie myśleć o grze w IV lidze także w następnym sezonie. I nie wystarczy liczyć na dobrą skuteczność Malanowskiego, który bramki, owszem, strzela, ale na tym szczeblu jest już to trudniejsze.

Podsumowanie występów Omulwi w następnym nuemrze.

(gp){/akeebasubs}