Od 1 września do klas pierwszych szkół podstawowych, obowiązkowo pójdą dzieci siedmioletnie. Sześciolatki będą mogły pozostać w przedszkolach.

Od dwóch lat obowiązek szkolny dla dzieci sześcioletnich wzbudza wiele kontrowersji. W roku szkolnym 2014/1015 do klas pierwszych trafiły dzieci urodzone do końca czerwca 2008 r. Rodzice tego rocznika byli zaniepokojeni: - Uważam, że to zupełna głupota puszczać dziecko tak wcześnie do szkoły. Mój syn poszedł mając sześć lat i zamiast na lekcji siedzieć i słuchać, rozglądał się dookoła. Takie dzieci szukają jeszcze zabawy. Nie mogą usiedzieć w miejscu – opowiada Urszula Dykty, mama Dominika. Podobne zdanie ma Estera Mielech, której Igor obecnie ma pięć lat: - Ja syna za rok nie puszczę, choć wiem, że z nauką nie byłoby problemu. Nie chciałabym jednak zabierać mu dzieciństwa – tłumaczy.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Dzieci, które w wieku 6 lat rozpoczęły naukę w szkole podstawowej, w tym roku mogą kontynuować ją w klasie, w której uczą się obecnie. Uczniowie urodzeni w pierwszej połowie 2008 roku, będący teraz w drugiej klasie – mogą w niej pozostać na prośbę rodziców. Uczniowie urodzeni w 2009 roku, będący w pierwszej klasie, również mogą w niej kontynuować naukę w roku szkolnym 2016/2017. By do tego doszło, rodzice musieli do końca marca złożyć w szkole odpowiedni wniosek.
Natalia Dziczek miała obawy przed pójściem jej sześcioletniej córki do pierwszej klasy w minionym roku szkolnym. – Bałam się, że szkoła nie będzie przygotowana na przyjęcie dzieci sześcioletnich – wspomina mama Amelki, siedmioletniej obecnie uczennicy drugiej klasy. Na szczęście jej obawy nie potwierdziły się. - Wychowawczynią okazała się młoda, dobrze przygotowana nauczycielka, z fajnym podejściem do dzieci – przyznaje z ulgą pani Natalia. Jej córka jest bardzo ambitna. Kończąc „zerówkę” już czytała i pisała, więc w pierwszej klasie świetnie sobie poradziła. – Kompletnie nie musimy Amelce pomagać w odrabianiu prac domowych – podkreśla.
Tak samo było w przypadku Ani Kukowskiej, która również rozpoczęła naukę w pierwszej klasie mając sześć lat. – Nie byłem pewien czy córka poradzi sobie emocjonalnie, czy odnajdzie się na korytarzach szkolnych – opowiada pan Andrzej, tata Ani. Te obawy również się nie potwierdziły.
Dziś Ania i Amelia chodzą do drugiej klasy i nic nie stoi na przeszkodzie, by od września rozpoczęły naukę w klasie trzeciej.
Pani Joanna Nawrocka, mama Idy, sześcioletniej uczennicy pierwszej klasy, uważa, że warto poznać zdanie samego ucznia: - Trzeba zapytać dziecko, czy chciałoby pójść do szkoły czy woli zostać w przedszkolu. Szkoła teraz jest bardzo fajna. Dzieci nie mają dużo nauki, lekcje przeplatane są zabawami – mówi.
Pani Joanna uważa, że błędem jest dopuszczenie możliwości pozostawienia ucznia w tej samej klasie, mimo promocji do następnej. – Jak takie dziecko będzie się czuło, gdy jego koledzy pójdą do następnej klasy, a ono na prośbę rodziców pozostanie w tej samej? To tak, jakby nie zdało, a przecież to nieprawda. Jej zdaniem rodzice powinni pomóc swoim dzieciom w nauce, by nie musiały powtarzać klasy, zamiast na siłę je w tej samej zatrzymywać.
(kar){/akeebasubs}
