- Tego w mieście jeszcze nie było, aby wjazd na przysklepowy parking samochodowy zagradzał szlaban - skarżą się klienci licznych sklepów usytuowanych przy ul. 1 Maja.
Kilka dni temu przed parkingiem pod jedną z placówek handlowych usytuowanych na tzw. trójkącie bermudzkim, czyli skrzyżowaniu ul. 1 Maja z ul. Konopnickiej i Leyka wyrósł niespodziewanie szlaban. Taki, jaki spotyka się na przejazdach kolejowych. Zdaniem okolicznych mieszkańców, bezprawnie zabrania się w ten sposób korzystania z parkingu, który służył dotąd klientom pobliskich sklepów.
- Właściciel posesji nie powinien stawiać szlabanu, a najwyżej, jeśli ktoś parkowałby zbyt długo, powinien wezwać straż miejską - mówi pan Paweł.
{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Zwraca też uwagę na dodatkowy problem. Teraz klienci sklepów parkują wzdłuż ulicy, a to utrudnia manewrowanie, a nawet wjazd większych samochodów dostawczych, czy śmieciarek „Remondisu”. Właścicielem części posesji ze sklepem jest Jerzy Kania. Przyznaje, że to on postawił szlaban, by ukrócić proceder parkowania aut osobom, które nie są jego klientami. Jak nam mówi, za własne pieniądze wybrukował placyk postojowy, to i ma prawo zabronić korzystania z niego osobom postronnym. Gdy nie było zapory, zdarzało się, że od godz. 8.00 do 16.00 parkowali tutaj swoje samochody pracownicy pobliskich instytucji. Szlaban to ukrócił.
Co na to miasto? Urzędnicy umywają ręce, bo nie mają wpływu na to, co właściciel robi na swoim gruncie.
- Jeśli ktoś na swojej posesji zamiast bramy postawi szlaban, to ma do tego prawo. Urząd Miejski nie może mu tego zabronić - wyjaśnia wiceburmistrz Krzysztof Kaczmarczyk.
Marek J.Plitt
{/akeebasubs}
