W Szczytnie stoi kilka betonowych słupów ogłoszeniowych. Ich stan techniczny nie jest najlepszy, ale to co się dzieje na tych słupach, przechodzi ludzkie pojęcie - alarmuje redakcję Michał Gers.
BRZYDKA WIZYTÓWKA
W Szczytnie stoi kilka betonowych słupów ogłoszeniowych. Ich stan techniczny nie jest najlepszy, ale to co się dzieje na tych słupach, przechodzi ludzkie pojęcie - alarmuje redakcję Michał Gers. - Nie wiem kto zarządza tymi słupami, ale już dawno powinien być zrobiony na nich porządek. Prócz samego porządku z ogłoszeniami, potrzebują one remontu. Na każdym z tych trzech słupów, „kapelusz” ma ubytki i spękania. Na osobną uwagę zasługuje słup ustawiony przy budynku sądu. Ma on liczne spękania na całej długości. W kilku miejscach spod betonu wygląda zbrojenie. „Czapka” na tym słupie praktycznie nie istnieje. Dodatkowo przechyla się on w stronę ogrodzenia i możliwe, że kiedyś się przewróci.
{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Wiem, że pogoda marna za oknem, na ziemi śnieg leży, szaro, buro i nieprzyjemnie, ale czemu nasze miasto ma być dodatkowo szpecone przez takie słupy? - pyta Czytelnik „Kurka”.
OBOWIĄZEK MIASTA
Zdjęcia nadesłane przez niego pokazaliśmy wiceburmistrzowi miasta Krzysztofowi Kaczmarczykowi. Ten zapowiada, że mający pod swoją opieką słupy Zakład Usług Komunalnych szybko przywróci im odpowiedni wygląd. Przy okazji zdradza, że idealnym rozwiązaniem byłoby wydzierżawienie ich zainteresowanej firmie. Były już w tej sprawie prowadzone wstępne rozmowy, ale na nich się skończyło.
- Słupy są publiczne, każdy może na nich wieszać ogłoszenia i plakaty – mówi wiceburmistrz. Dodaje, że dobrze by było, aby każdy też po sobie sprzątał, gdy są już nieaktualne.
– Życie pokazuje jednak, że ten obowiązek spada na nas - przyznaje wiceburmistrz.
fot. Michał Gers
{/akeebasubs}
