Decyzją wojewody warmińsko – mazurskiego, od początku lutego w szczycieńskim szpitalu uruchomione zostały 42 łóżka dla pacjentów z podejrzeniem i zakażeniem koronawirusem. To oznacza zawieszenie do odwołania funkcjonowania oddziałów dziecięcego i położniczo – ginekologicznego. Ten drugi, choć w okrojonej formie, nadal działa i przyjmuje pacjentki.
Choć w Szczytnie od ponad roku istnieje liczący 126 łóżek szpital tymczasowy dla pacjentów covidowych, to w obliczu piątej fali pandemii wojewoda zdecydował o zwiększeniu ich liczby. Odbędzie się to kosztem „czystych” dotąd oddziałów szpitala – dziecięcego oraz ginekologiczno – położniczego, które do tej pory funkcjonowały normalnie. Z początkiem lutego oddział dziecięcy został zamknięty do odwołania.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
W miniony piątek w szpitalu tymczasowym zajętych było zaledwie 40 łóżek. Czy zwiększanie ich liczby kosztem oddziałów to nie zbytnia nadgorliwość ze strony wojewody? - W ostatnich dniach w kraju notowaliśmy blisko 60 tys. zakażeń. Nie wiemy, jak ci ludzie będą się czuli za dwa tygodnie. Ten, kto się zaszczepił, dostanie kataru, kaszlu i bólu mięśni. Nie wiadomo jednak, jak na wariant omikron zareagują niezaszczepieni – odpowiada Beata Kostrzewa. Tłumaczy, że przy obecnym poziomie zakażeń państwo ma mieć przygotowane 40 tys. łóżek covidowych w skali kraju, ale może być tak, że ich liczba wzrośnie nawet do 60 tysięcy. W przypadku Szczytna oznaczałoby to zamknięcie kolejnych oddziałów – OIOM-u, wewnętrznego i chirurgii.
(ew){/akeebasubs}
