Szpital, żeby istnieć, musi się stale rozwijać. Taki, który stoi w miejscu, traci rację bytu – mówił starosta Jarosław Matłach podczas uroczystości podpisania aktu erekcyjnego i wmurowania kamienia węgielnego pod rozbudowę szczycieńskiego szpitala. W nowo powstającym skrzydle znajdą się dwa oddziały liczące łącznie 70 łóżek.

Szpital wkracza w nową erę
Do symbolicznego wmurowania kamienia węgielnego pod rozbudowę szpitala zaproszono m.in. jego poprzedniego dyrektora, Marka Michniewicza

ŻEBY ISTNIEĆ, TRZEBA SIĘ ROZWIJAĆ

Miniony poniedziałek był historycznym dniem w dziejach liczącego 110 lat szpitala w Szczytnie. Placówka, po wielu dziesięcioleciach, doczeka się wreszcie znaczącej rozbudowy. O tym, jak duże nadzieje są wiązane z tą szacowaną na 18 mln zł inwestycją, można się było przekonać podczas podpisania aktu erekcyjnego i wmurowania kamienia węgielnego. Świadkami tego wydarzenia, poza m.in. przedstawicielami władz samorządowych, służb mundurowych i duchowieństwa, był licznie zgromadzony personel szpitala. Nie zabrakło także dyrektor ZOZ Beaty Kostrzewy oraz jej poprzednika, Marka Michniewicza.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  – Po 12 latach mojego urzędowania na stanowisku starosty to dla mnie szczególnie wzruszający moment – mówił Jarosław Matłach, dodając, że rozpoczęta kilka tygodni temu inwestycja jest największą, jaką dotąd prowadził. Podkreślał, że przed szczycieńską placówką otwierają się nowe możliwości, a pacjenci zyskają wyższą jakość usług medycznych. – Szpital, żeby istnieć, musi się stale rozwijać. Taki, który stoi w miejscu, traci rację bytu – przekonywał starosta. Z kolei poseł Urszula Pasławska wspominała, z jakimi trudnościami borykał się szpital jeszcze w latach 90., kiedy to często zmieniali się dyrektorzy i panował niepokój co do jego dalszego funkcjonowania. – Później, z wielką przyjemnością, obserwowałam, jak się zmienia i modernizuje – mówiła, nawiązując do okresu, kiedy jako członek zarządu województwa odpowiadała za fundusze europejskie, a szczycieńska placówka otrzymywała dotacje na sprzęt i na informatyzację. Szybko okazało się jednak, że i to nie wystarcza, bo oczekiwania społeczne i standardy opieki zdrowotnej stale rosną. – Jestem pod wielkim wrażeniem decyzji, którą podjął pan starosta oraz panie i panowie radni – mówiła poseł.

CHCĄ SKOŃCZYĆ SZYBCIEJ

Zygmunt Jakub Krosnowski, prezes konsorcjum KIM, będącego wykonawcą budowlanej części inwestycji, nawiązywał do historii szpitala, który początkowo był przewidziany na 49 łóżek. Przypominał, że jego projektowanie trwało trzy lata, a budowa półtora roku. Zapowiadał, że teraz wznoszenie nowego skrzydła potrwa krócej. – Plan zakończenia budowy był do 2020, ale my chcielibyśmy zrobić to szybciej, bo dla nas czas to pieniądz – mówił prezes.

Podpisania aktu erekcyjnego dokonali: starosta Jarosław Matłach, poseł Urszula Pasławska, członek Zarządu Województwa Warmińsko – Mazurskiego Sylwia Jaskulska, przedstawicielka wojewody Katarzyna Dośla, prezes konsorcjum KIM Zygmunt Jakub Krosnowski, dyrektor szpitala Beata Kostrzewa oraz biskup Janusz Ostrowski, który poświęcił plac budowy. Jeden z czterech egzemplarzy aktu, wraz z m.in. aktualnymi wydaniami lokalnej prasy i zdjęciami szpitala, trafił do specjalnej kapsuły zamurowanej z kamieniem węgielnym.

SKRZYDŁO NA 70 ŁÓŻEK

Rozbudowa szpitala jest w całości finansowana ze środków powiatu. Polega na powiększeniu istniejącego budynku o nowe, trzykondygnacyjne skrzydło wraz z krytym przejściem łączącym oba obiekty. W powstającej właśnie części swoją siedzibę znajdzie oddział wewnętrzny liczący 50 łóżek i dziecięcy na 20 łóżek. Przeniesione zostaną tam również laboratorium, apteka szpitalna oraz gabinety diagnostyki endoskopowej. Powierzchnia użytkowa nowego skrzydła wyniesie 2435 m2. Rozbudowa umożliwi zwiększenie liczby łóżek na poszczególnych oddziałach. Dzięki uzyskanej przestrzeni możliwe stanie się utworzenie zakładu opiekuńczo – leczniczego dla przewlekle chorych w miejscu obecnego oddziału wewnętrznego. Szacuje się, że rocznie z jego usług będzie mogło skorzystać ok. 200 pacjentów. Obecnie w województwie warmińsko – mazurskim czas oczekiwania na miejsce w tego typu placówkach wynosi nawet dwa lata. Część wolnych pomieszczeń ma zostać zagospodarowana na rzecz szpitalnego oddziału ratunkowego.

(ew){/akeebasubs}