Wielkimi krokami zbliżają się wybory samorządowe, w trakcie których będzie obowiązywał nowy podział miasta na okręgi. Przygotowana przez sekretarza Lucjana Wołosa propozycja nie spodobała się wszystkim radnym. Uwagi do niej zgłasza nestorka szczycieńskiej Rady Miejskiej, Ewa Czerw.

Ta rewolucja jest do kitu
Zdaniem sekretarza Lucjana Wołosa, zaproponowany podział miasta na okręgi jest najbardziej czytelny dla mieszkańców. Radna Ewa Czerw ma na ten temat inne zdanie

Znana jest już propozycja podziału miasta na okręgi wyborcze, w których mieszkańcy będą wybierać swoich przedstawicieli w jesiennych wyborach samorządowych. Uchwałę w tej sprawie radni mają podjąć na piątkowej sesji 30 marca. Wiadomo jednak, że propozycja podziału opracowana przez sekretarza urzędu Lucjana Wołosa nie wszystkim przypadła do gustu. Zakłada ona powstanie czterech okręgów, których granice wyznaczają przebiegające przez Szczytno drogi krajowe.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  – Ten podział jest najbardziej czytelny i nie ma w nim żadnych „zawijasów” – przekonuje Wołos. Innego zadania jest radna Ewa Czerw. – Ulica Bohaterów Września, która zawsze była w moim okręgu, przeszła do innego, natomiast są w nim teraz ulice Ogrodowa, Lipperta i Chrobrego. No, dajcie spokój – irytuje się nestorka szczycieńskiej rady. Sekretarz broni jednak przyjętej koncepcji. Przypomina, że przez krótki czas istniały okręgi jednomandatowe, ale ostatnio zostało to zmienione. – Najprościej byłoby wrócić do okręgów, które były poprzednio, ale one zostały uchwalone kilkanaście lat temu – mówi Wołos. Zauważa, że przez ten czas miasto znacząco się zmieniło. Stary podział nie uwzględniał choćby znacznego przyrostu liczby mieszkańców na osiedlu Królewskim, gdzie w ciągu kilku ostatnich lat intensywnie rozwinęło się budownictwo wielorodzinne. Podobne zmiany ludnościowe nastąpiły również w przypadku innych ulic. Jego argumenty nie przekonują Ewy Czerw – Ta rewolucja jest całkiem do kitu – komentuje propozycję nowego podziału miasta na okręgi.

Co ciekawe, propozycja sekretarza podoba się za to radnym opozycji. To może dziwić, bo przy poprzednich podziałach często wyrażali swoje niezadowolenie, sugerując, że okręgi były wyznaczane na ich niekorzyść. Ze stanowiskiem radnej Czerw nie zgadza się m.in. radny opozycyjnego klubu „Razem dla Mieszkańców”, Paweł Malec.

– Idąc pani tokiem rozumowania, każdy powinien być niezadowolony, bo każdemu coś zabrano, a coś inneg o dołożono – uważa Malec.

– Mnie ten podział pasuje, bo wreszcie będzie czytelny dla mieszkańców – wtóruje mu inna przedstawicielka opozycji w radzie, Agnieszka Kosakowska.

(ew){/akeebasubs}