„Tak czy owak – Bogdan Nowak” – hasło wyborcze kandydata SLD-UP na burmistrza Szczytna z kampanii w 2002 roku znakomicie dziś pasuje do sytuacji w Zarządzie Dróg Powiatowych. Miejsce dotychczasowego dyrektora, który dwa miesiące temu odszedł na własną prośbę zajął … on sam, wygrywając konkurs na wolne stanowisko. – Osobista przyczyna, dla której poprosiłem o zwolnienie ustała – tłumaczy powrót na dyrektorski stołek Bogdan Nowak.

Tak czy owak - dyrektorem Nowak

Złożenie dwa miesiące temu rezygnacji ze stanowiska dyrektora Zarządu Dróg Powiatowych przez Bogdana Nowaka wywołało niemałą sensację. Do tej pory cieszył się bowiem dobrą opinią przełożonych, kierując instytucją od 4 lat, a wcześniej przez 10 lat będąc zastępcą dyrektora. Decyzję tłumaczył „ważnymi przyczynami osobistymi”, nie zdradzając szczegółów. Nam udało się ustalić, że skłoniły go do tego wykryte nieprawidłowości w jego oświadczeniach majątkowych. Teraz, jak zapewnia, wszystko zostało już naprawione. – To był błąd oczywisty. Czasami rutyna jest gorsza niż brak doświadczenia – komentuje rozbieżności w składanych deklaracjach.

{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}

Błąd udało się naprawić na tyle szybko, że mógł stanąć do ogłoszonego przez starostwo powiatowe konkursu na zwolnione przez siebie miejsce. Miał tylko jednego rywala – Zbigniewa Bakułę, byłego inspektora nadzoru budowlanego. Ten jednak w trakcie konkursu wycofał swoją kandydaturę, a komisja jednogłośnie opowiedziała się za Nowakiem. Jej wybór zaakceptował starosta Matłach. – Dla dobrych dyrektorów miejsce w strukturach powiatu jest zawsze – mówi starosta. Zapewnia jednocześnie, że zamieszanie związane z rezygnacją i powrotem Nowaka nie pociągnęło za sobą żadnych kosztów ze strony starostwa.

Szefowi ZDP nie będzie więc dane to, czym w listopadzie motywował swoje odejście: Muszę trochę odetchnąć, złapać pewnego dystansu do bieżących wydarzeń. Wraca na pierwszą linię frontu. Praca szczycieńskich drogówców, szczególnie w okresie zimowym, spotyka się bowiem z ostrą krytyką. We wszystkich samorządach podczas sesji temat ten jest wywoływany przez radnych. Ostatnio miało to miejsce w Pasymiu, gdzie radna Tańska nie pozostawiła na ZDP suchej nitki za stan nawierzchni dróg Pasym – Dźwierzuty i Pasym - Jedwabno. Do jej protestów dołączał się też burmistrz Mius.

- To temat zastępczy – ocenia skargi samorządowców z Pasymia dyrektor Nowak, doszukując się w nich „lokalnych rozgrywek”. Według niego wszystko jest bowiem wykonywane zgodnie z przepisami. A te mówią, że na drogach powiatowych ma być sypany piasek z 4% domieszką soli i to tylko w miejscach niebezpiecznych, czyli skrzyżowaniach, ostrych łukach i dużych podjazdach. Przyznaje jednocześnie, że odnosi to skutek przy temperaturach jedynie do -6 stopni C.

- Taki system obowiązuje już od 14 lat i jak się okazuje wciąż wzbudza sensację – dziwi się dyrektor. Dodaje, że na zimowe utrzymanie dróg powiat przeznacza 270 tys. zł. Tłumaczy, że ich stan mógłby być lepszy, gdyby miał do dyspozycji kwotę czterokrotnie wyższą. Ale od razu zaznacza, że wolałby zamiast na usuwanie lodu i śniegu przeznaczyć te pieniądze na poprawę jakości dróg.

(o)

{/akeebasubs}