Nienawiść w społeczeństwie sięgnęła zenitu, co jest strasznie niebezpieczne, bo podzielony naród staje się słaby, podatny na zewnętrzne zagrożenie – przestrzegał podczas spotkania z mieszkańcami Spychowa prezes Polskiego Stronnictwa Ludowego Władysław Kosiniak – Kamysz.

Takiej nienawiści jeszcze nie było
Władysławowi Kosiniakowi – Kamyszowi (w środku) w Spychowie towarzyszyli inni działacze PSL-u. Od lewej: prezes WFOŚiGW Adam Krzyśków, marszałek województwa Marek Brzezin, posłanka Urszula Pasławska, starosta Jarosław Matłach i członek Zarząd Województwa Sylwia Jaskulska

OBRONIĄ SAMORZĄDY

W ubiegłym tygodniu do Spychowa zjechała czołówka polityków Polskiego Stronnictwa Ludowego na czele z prezesem tej partii, Władysławem Kosiniakiem – Kamyszem. Spotkali się z mieszkańcami, wśród których przeważali sympatycy ludowców. Prezes PSL odpowiadał na zadawane mu przez uczestników pytania dotyczące m.in. kwestii gospodarowania jeziorami, emerytur rolniczych, czy gorącej ostatnio sprawy dopłat unijnych. Przedstawił też główne założenia programu swojej partii. Zapewniał, że jednym z priorytetów ludowców, w odróżnieniu od rządzącej obecnie ekipy, jest wzmacnianie samorządów lokalnych. Zdaniem Kosiniaka – Kamysza, dziś są one zagrożone.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  – Samorząd to teraz ostoja demokracji, bo tutaj rozgrywają się najważniejsze dla Polaków sprawy – podkreślał prezes. Jego zdaniem rząd PiS-u dąży do centralizacji, a jako przykład tych praktyk podał podporządkowanie ministerstwu podległych dotąd sejmikom wojewódzkim funduszy ochrony środowiska oraz nowy sposób finansowania jednostek OSP.

LUDZIE PRZESTALI ZE SOBĄ ROZMAWIAĆ

W spotkaniu wzięli udział głównie sympatycy PSL-u, choć nie tylko. Pierwszy z prawej Michał Szczerbic przyznawał, że do tej pory głosował na PO, ale obecne poczynania jej liderów mocno go rozczarowały

Prezes PSL odniósł się także do sytuacji społecznej w kraju, wskazując na głębokie podziały, które dotykają nawet najbliższe rodziny. – Ludzie w domach przestają ze sobą rozmawiać – zauważał Kosiniak – Kamysz, dodając, że takich animozji w kraju nie było nawet w czasach stanu wojennego. – Teraz ta nienawiść sięgnęła zenitu. To strasznie niebezpieczne, bo naród podzielony jest słaby i wtedy zagrożenie przychodzi z zewnątrz – ostrzegał szef ludowców.

Prezes PSL usłyszał pod swoim adresem wiele ciepłych słów od mieszkającego w Spychowie scenarzysty i reżysera Michała Szczerbica. Odnosząc się do sytuacji na scenie politycznej, nie szczędził on krytyki rządzącej partii, która jego zdaniem łączy elementy faszyzmu z bolszewizmem. – Wiemy, że z nimi nie da się ułożyć. Trzeba ich pokonać i zwyciężyć – mówił Szczerbic. Z drugiej strony negatywnie ocenił szefów partii opozycyjnych – PO i Nowoczesnej, zarzucając im „chwiejność”. – Postępuje tam jakieś dziwne skundlenie, które mnie osobiście boli, bo głosowałem na PO – przyznawał Szczerbic.

W tej sytuacji duże nadzieje pokłada właśnie w Kosiniaku – Kamyszu, w nim upatrując lidera antypisowkiej opozycji z zadatkami na męża stanu. – Dla pana powstaje wielka koniunktura polityczna – zwracał się do szefa ludowców, chwaląc go za to, że ma wizję Polski ukierunkowaną nie tylko na rolników, ale również inne grupy społeczne.

UWIEDZIONE SPOŁECZEŃSTWO

Prezes PSL z kolei podkreślał, że w Polsce musi nastąpić moment przełomowy, którym będą wybory. – Społeczeństwo zostało uwiedzione. Dym z pochodni zamknął oczy i zatruł umysły wielu osobom. Niektórzy się ocknęli, niektórzy wierzą w prezesa Kaczyńskiego bardziej niż w Pana Boga i to jest niepokojące – mówił Kosiniak – Kamysz. Odnosząc się do pochwał pod swoim adresem zapewniał, że nie ulegnie pokusom czyhającym na polityków. – Po mojej stronie jest na pewno biologia. Liderzy innych partii, a zwłaszcza jeden, są dużo starsi ode mnie – zauważał 36-letni lider ludowców.

(ew, AK){/akeebasubs}