"Jedynka" jest wolna od narkotyków. Tak stwierdził specjalnie szkolony pies, który w poniedziałek 3 marca, w murach Zespołu Szkół im. Stanisława Staszica w Szczytnie, niczego nie wywęszył.

Taran w akcji

Nalot na "jedynkę"

Programem "Szkoła wolna od narkotyków" są objęte w zasadzie wszystkie szkoły średnie w Szczytnie. Jednak tylko ZS nr 1 zdecydował się na ściślejszą współpracę z policją i wdrożenie "nalotów" z psem tropiącym środki odurzające.

W poniedziałek 3 marca w Zespole Szkół nr 1 odbyła się inspekcja z psem tropiącym. Skontrolowano 4 klasy, dwie w budynku placówki i tyle samo w tzw. barakach szkolnych. Oczywiste jest, że podobne naloty, aby były skuteczne, muszą się odbywać w pełnej tajemnicy, żeby potencjalny dealer nie mógł zareagować. W tym wypadku o planowanej akcji wiedzieli tylko dyrektorzy i pedagog szkolny. W trakcie trwania lekcji niespodziewanie do wytypowanej klasy wchodził dyrektor Wasilewski, który nakazywał uczniom opuszczenie pomieszczenia i pozostawienie na miejscu wszystkich plecaków itp. rzeczy. Po "oczyszczeniu" klasy z uczniów do akcji wkraczał specjalnie szkolony pies. Obwąchał dosłownie wszystko, nie ominął żadnego zakamarka i żadnego plecaka. Scenariusz powtarzał się jeszcze trzy razy i za każdym razem finał był taki sam - pies niczego nie ujawnił. A kontrolował nie byle kto, bo jeden z trzech najlepszych tropiących specjalistów w kraju, "funkcjonariusz" Komendy Wojewódzkiej Policji w Olsztynie, czyli owczarek niemiecki Taran, prowadzony przez sierżanta sztabowego Artura Witkowskiego.

- Niezależnie od wyniku akcje będą powtarzane, gdyż chcemy pokazać uczniom, że w naszej szkole takich spraw nie bagatelizujemy, nie tolerujemy i zdecydowanie chcemy się temu procederowi przeciwstawić - zapowiada dyrektor szkoły Marian Wasilewski.

- Niedawno toczyły się rozmowy na temat tych inspekcji z dyrekcją szczycieńskiego liceum (ZS nr 3), która wyraziła chęć uczestnictwa w tego typu przedsięwzięciach - mówi podkom. Ewa Banat, koordynator tego programu w Szczytnie. - W miarę możliwości postaramy się obejmować takimi działaniami coraz więcej szkół.

Aport koka!

Szkolenie psa - specjalisty odbywa się w specjalnych ośrodkach, trwa od 4 do 6 miesięcy i kończy się egzaminem takiego czworonoga.

- Tresura polega przede wszystkim na aportowaniu - tłumaczy aspirant ze szczycieńskiej KPP Robert Chmielewski. - Nie każdy pies się nadaje. Tylko taki, który ma do tego pasję i upodobanie.

Aportowany przedmiot nasącza się zapachem, który pies sobie później kojarzy. "Poszukiwawczą" pracę traktuje jako zabawę, szuka po prostu swojego ulubionego aportu.

Podobnie szkoli się psy ratunkowe i tropiące materiały wybuchowe. Każdy czworonóg ma swojego pana - przewodnika, z którym pracuje. Skuteczność tych zwierząt w walce z przestępczością narkotykową - jak mówią policjanci - jest bardzo duża, jednak tak specjalistycznie wyszkolonych psów w służbie policyjnej jest ciągle mało, bo odpowiednie wyedukowanie zwierzęcia pociąga za sobą spore nakłady finansowe.

Szkoda, bo taki kontroler przydałby się na stałe każdej szkole.

Łukasz Wojciechowski

2003.03.12