Już w najbliższą niedzielę wybierzemy swoich przedstawicieli do Parlamentu Europejskiego. Komisje obwodowe będą się mieścić w tych samych lokalach, co podczas wyborów samorządowych. Z obsadzeniem ich składów nie było problemów, zwłaszcza że diety są wyższe niż jesienią. W przypadku przewodniczącego stawka wynosi 500 zł, zastępcy – 400, a zwykłego członka – 350 zł.
Wybory do Parlamentu Europejskiego już w najbliższą niedzielę 26 maja. Głosowanie potrwa od 7.00 do 21.00. W Szczytnie siedziby obwodowych komisji będą mieścić się w tych samych lokalach, co podczas jesiennych wyborów samorządowych. - Wtedy się one sprawdziły, więc nie ma sensu tego zmieniać – mówi sekretarz miasta Lucjan Wołos, podkreślając, że ponad 50% lokali jest przystosowanych do potrzeb osób niepełnosprawnych.
Skompletowane zostały już składy obwodowych komisji. {akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Przewodniczący komisji otrzymają 500 zł, ich zastępcy – 400 zł, a zwykli członkowie – 350 zł. Jesienią stawki wynosiły odpowiednio 380, 330 i 300 złotych. Czym tłumaczyć ich wzrost? Zdaniem sekretarza Wołosa to skutek styczniowej zmiany Kodeksu wyborczego. W myśl znowelizowanych przepisów, podczas wyborów do europarlamentu nad przebiegiem głosowania czuwać będzie tylko jedna komisja, a nie, jak w przypadku samorządowych – dwie. - PKW, która ustala stawki diet, miała zarezerwowanych więcej środków przed wprowadzeniem zmian w Kodeksie – przypuszcza Lucjan Wołos.
W przypadku czternastu komisji udało się skompletować składy z maksymalną, 9-osobową obsadą, jedynie w trzech będą one liczyły po siedmiu członków. Sekretarz Wołos narzeka jednak, że nie wszyscy traktują swój udział w nich z należytą powagą. - Akurat wczoraj mieliśmy szkolenie i wielu członków się nie stawiło. To nieodpowiedzialne zachowanie – ocenia.
W wyborach do Parlamentu Europejskiego w Polsce frekwencja jest zawsze bardzo niska. Powiat szczycieński nie należy pod tym względem do wyjątków. Pięć lat temu do urn poszło niespełna 17% uprawnionych do głosowania. - Ludzie nadal nie czują, że to dla nich coś ważnego. Dla większości społeczeństwa to wybory drugiej, jeśli nie trzeciej kategorii – twierdzi Wołos. Jego zdaniem większej frekwencji nie sprzyja też anemiczna kampania wyborcza. Mieszkańcy Szczytna nie mieli prawie żadnych okazji do spotkań z kandydatami i zapoznania się z ich programem. Nawet banerów z wizerunkami osób aspirujących do bycia europosłami jest jak na lekarstwo. - W dodatku wszystkie one są bardzo do siebie podobne – dzieli się swoimi obserwacjami sekretarz. Akurat w dzień wyborów w Szczytnie będzie się odbywał Maraton Juranda. Jest to także niedziela handlowa. - Może to sprawi, że frekwencja nieco się zwiększy? – zastanawia się Lucjan Wołos.
(ew){/akeebasubs}
