Gmina Wielbark należy do większości samorządów powiatu, w których nie ma funduszu sołeckiego. Czy to dobrze? Sołtys Wesołowa Janusz Ciurakowski uważa, że nie. Jednak wójt Grzegorz Zapadka stoi na stanowisku, że jego wprowadzenie byłoby krzywdzące dla tych sołectw, które dotąd ominęły większe inwestycje.
W powiecie szczycieńskim obecnie tylko w dwóch gminach, Jedwabnie i Pasymiu funkcjonuje fundusz sołecki. Pozostałe samorządy, w tym wielbarski, z niego zrezygnowały. Jak się okazuje, nie wszystkim to odpowiada. W gronie zwolenników funduszu jest sołtys Wesołowa, Janusz Ciurakowski. Sprawę tę poruszył na niedawnej sesji Rady Gminy, upominając się także o znalezienie w przyszłorocznym budżecie środków na prowadzenie zajęć dla dzieci w wiejskiej świetlicy.
- Dzwoniłem do urzędu pracy, ale niestety nie ma on pieniędzy na przysłanie stażysty – mówił sołtys. Kiedy wspomniał o funduszu sołeckim, na sali rozległy się oklaski od innych sołtysów. Przewodniczący rady Andrzej Kimbar studził jednak ich entuzjazm.
{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
- O, jakie brawa – dziwił się. - Ale radny tylko jeden klaszcze, więc nie cieszcie się za mocno – zwracał się do sołtysów. To nie dziwi – do tej pory wielbarscy radni jak jeden mąż głosowali przeciwko funduszowi. Wójt Grzegorz Zapadka przypomina, że poruszanie tego tematu teraz jest spóźnione, bo samorząd decyzje w tej sprawie podejmuje do 30 marca. Przyznaje też, że nie należy do zwolenników wprowadzania funduszu. Jego zdaniem byłoby to krzywdzące dla tych sołectw, które na razie nie doczekały się większych inwestycji, takich jak choćby budowa świetlic. Jako przykład podaje Nowojowiec, gdzie zadania te mają się rozpocząć dopiero w przyszłym roku.
- Jak dojdziemy do takiego etapu, że wszystkie sołectwa będą jak Wesołowo, to chętnie bym się do przyjęcia funduszu przychylił – mówi wójt, przypominając, że wieś sołtysa Ciurakowskiego ma już m.in. swoją świetlicę.
(ew)
{/akeebasubs}
