Rozmowa z rzecznik Komendy Powiatowej Policji w Szczytnie sierż. Izabelą Cyganiuk
- Ile, do tej pory, policja wystawiła mandatów i skierowała wniosków do sądu o ukaranie za naruszanie rygorów związanych z epidemią koronawirusa? Do 9 kwietnia za złamanie kwarantanny wystosowaliśmy dziesięć wniosków o ukaranie do sądu. Jeśli chodzi o naruszanie obostrzeń, to skierowaliśmy trzydzieści sześć wniosków o ukaranie, wystawiliśmy siedemnaście mandatów i zastosowaliśmy pięć pouczeń.
- Mieszkańcy skarżą się, że w niektórych przypadkach policjach zbyt gorliwie nakłada mandaty. Chodzi o sytuacje, kiedy ktoś np. udał się do myjni samochodowej czy do sklepu po papierosy czy alkohol.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Zasada jest taka, że wychodzimy z domów tylko w najpilniejszych, niezbędnych do normalnego funkcjonowania sprawach, takich jak wizyta u lekarza, zakupy, pójście do apteki i do pracy czy spacer z psem. Są jednak różne życiowe sytuacje, kiedy ktoś musi wyjść. Wtedy wszystko zależy od tego, jakie argumenty poda nam osoba zatrzymana. Jeśli interweniujący policjant uzna je za zasadne, wtedy może odstąpić od ukarania. My też jesteśmy ludźmi i podchodzimy do mieszkańców ze zrozumieniem. Trudno o nie jednak, kiedy zatrzymana podczas jazdy samochodem o 1.00 w nocy osoba mówi, że jedzie po alkohol, bo akurat potrzebuje się napić.
- Czyli kary spotykają najczęściej tych najbardziej krnąbrnych?
Tak naprawdę wiele naszych interwencji dotyczy osób, które są nam znane z notorycznego łamania przepisów, zwłaszcza zakazu spożywania alkoholu w miejscach publicznych. Z takimi delikwentami mamy do czynienia bardzo często np. na ul. Nauczycielskiej. Karane są też osoby, które mówią wprost, że zakazy ich nie obchodzą i będą robić to, co im się podoba. Generalnie reagujemy wtedy, kiedy ktoś rażąco narusza zakazy. Na przykład spotykamy się z sytuacjami, kiedy dzwonią do nas panie sklepowe, informując, że pewne osoby non stop przychodzą po piwo.
- Wiele kontrowersji budzi sprawa odwiedzania cmentarzy. Na terenie kraju były przypadki, kiedy karano za to mandatami.
Wyjście na cmentarz, w świetle rządowych wytycznych, do najpilniejszych potrzeb życiowych nie należy. Wszystko jednak zależy od podejścia obywatela. Na terenie naszego powiatu nie zdarzyło się jeszcze, abyśmy kogoś za to ukarali. My zwracamy szczególną uwagę na grupowanie się osób i reagujemy na sygnały od mieszkańców.
Rozmawiała:
Ewa Kułakowska{/akeebasubs}
