Tężni solankowej w parku na ul. Pasymskiej jak nie było, tak nie ma. Projekt, który zwyciężył w ubiegłorocznej edycji budżetu obywatelskiego Szczytna, wciąż nie doczekał się realizacji. Coraz mniej prawdopodobne jest, aby mieszkańcy mogli cieszyć się tą inwestycją jeszcze w tym roku – w czasie zimy tego typu obiekty są wyłączane z użytku. Autor projektu nie kryje rozgoryczenia.

Tężnia ciągle w powijakach
Paweł Salamucha nie wie, co odpowiadać mieszkańcom, którzy pytają go, kiedy wreszcie powstanie tężnia. - Gdybym wiedział, że to wszystko potoczy się w ten sposób, to nie wiem, czy składałbym projekt – nie kryje rozczarowania

BRAZYLIJSKI SERIAL

To, co się dzieje wokół budowy tężni solankowej w parku na ul. Pasymskiej coraz bardziej przypomina ciągnący się w nieskończoność brazylijski serial. Projekt, który wygrał ubiegłoroczną edycję budżetu obywatelskiego, wciąż nie doczekał się realizacji i nie wiadomo, kiedy wreszcie ruszą prace. Sytuacja wydaje się kuriozalna tym bardziej, że już za kilka dni kończy się głosowanie na tegoroczny projekt wybrany przez mieszkańców.

Budowa tężni od samego początku napotykała na trudności.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  Miasto długo zwlekało z ogłoszeniem przetargu na wyłonienie wykonawcy. Kiedy wreszcie to się stało, okazało się, że najtańsza oferta przewyższa o ok. 50 tys. zł kwotę przeznaczoną na realizację zadania. Wówczas wiceburmistrz Ilona Bańkowska zaproponowała autorowi zwycięskiego projektu, Pawłowi Salamusze, budowę tężni w znacznie okrojonej wersji. Ten na takie rozwiązanie się nie zgodził, argumentując, że nie na taki projekt głosowali mieszkańcy. Wreszcie, na początku lipca, na wniosek burmistrza Krzysztofa Mańkowskiego, radni wyrazili zgodę na dołożenie brakujących środków.

DLACZEGO NIC SIĘ NIE DZIEJE?

Przetarg na wykonanie zadania wygrała spółka Aquarius Środa & Holisz z Międzyrzecza Dolnego, deklarując wybudowanie tężni za blisko 283 tys. złotych. Umowa z firmą została zawarta na początku sierpnia. Od tego czasu spółka ma cztery miesiące na wykonanie prac. Choć minęło już półtora miesiąca, żadne roboty jeszcze się nie zaczęły. Sytuacja coraz bardziej niepokoi mieszkańców, którzy głosowali na ten projekt. - Czekają, aż zacznie się budowa i pytają mnie, dlaczego nic się jeszcze w tej sprawie nie dzieje – mówi Paweł Salamucha, dodając, że nie wie, co im odpowiedzieć, bo trudno mu uzyskać jakiekolwiek informacje na ten temat w Urzędzie Miejskim. Przyznaje, że cała ta sytuacja nie służy idei budżetu obywatelskiego. - Gdybym wiedział, że to wszystko potoczy się w ten sposób, to nie wiem, czy składałbym projekt – nie kryje rozczarowania.

NIE ZŁOŻYLI DOKUMENTÓW W STAROSTWIE

Postanowiliśmy sprawdzić, dlaczego inwestycja się opóźnia. Marek Środa, współwłaściciel firmy, która wygrała przetarg na budowę tężni tłumaczy, że wykonawcy czekają na stosowną decyzję ze starostwa. - Jak tylko ją otrzymamy, możemy wejść na plac budowy – zapewnia. Starosta Jarosław Matłach w poniedziałek poinformował nas jednak, że do tej pory do starostwa nie wpłynął żaden wniosek o wydanie pozwolenia na budowę. Zobowiązany do jego złożenia jest inwestor, czyli w tym przypadku miasto. Z jakiego powodu jeszcze tego nie uczyniło? Z tym pytaniem zwróciliśmy się do burmistrza Krzysztofa Mańkowskiego. W jego imieniu odpowiedzi udzieliła nam naczelnik Wydziału Gospodarki Miejskiej Katarzyna Hrybek – Dudek. W nadesłanej nam lakonicznej korespondencji czytamy, że wyłoniony w przetargu nieograniczonym wykonawca będzie realizował zadanie inwestycyjne, pn. „Budowa tężni solankowej przy ulicy Pasymskiej w formule zaprojektuj i wybuduj”. Na tej podstawie można wnioskować, że to po stronie firmy z Międzyrzecza leży załatwienie formalności w starostwie.

POCZEKAMY DO WIOSNY?

Paweł Samalucha wątpi, czy przy takim tempie realizacji inwestycji będzie ona gotowa do końca tego roku. Nawet jeśli tak się stanie, to mieszkańcy nieprędko się nią nacieszą – tężnie w okresie zimowym wyłączane są z użytku. Żeby z niej skorzystać, trzeba będzie poczekać aż do wiosny …

Ewa Kułakowska{/akeebasubs}