W minioną niedzielę w Orzeszkach dokonano oficjalnego otwarcia świetlicy wiejskiej. Termin oddania jej do użytku przeciągnął się o prawie rok z powodu problemów z wykonawcą. Teraz jednak mieszkańcy mogą już korzystać z tego miejsca i organizować w nim m.in. uroczystości rodzinne.

To, co dobre, rodzi się w bólach

Świetlica w Orzeszkach spełnia wszystkie wymogi europejskie. Składa się z dużej sali o powierzchni 120 m2 z nowymi dwudziestoma stolikami i osiemdziesięcioma krzesłami. Na jej wyposażeniu jest sprzęt grający. Mieszkańcy mają też do dyspozycji kuchnię ze sprzętem AGD, dwie łazienki, szatnię, a na zewnątrz plac wyłożony kostką brukową - wszystko aż pachnie nowością.

{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}

- Czekaliśmy długo, ale mamy obiekt z prawdziwego zdarzenia - cieszy się sołtys Orzeszek i radna gminna Zofia Kosiorek. - Będziemy mieli teraz gdzie się spotkać, zorganizować wszelkie uroczystości wiejskie i rodzinne – dodaje.

Ks. Krzysztof Salamon przed poświęceniem obiektu podkreślał, że najważniejszą rzeczą jest budowanie więzi ludzkich, lokalnych, społecznych, wiejskich. Zauważał, że w obecnie, w dobie postępu technologicznego, brakuje spotkań z drugim człowiekiem i życzył, aby świetlica temu właśnie służyła.

Wójt Rozóg Józef Zapert nawiązywał do trudności w realizacji inwestycji, akcentując, że wszystko co dobre rodzi się w bólach. Przypomnijmy, że świetlica planowo miała być ukończona w październiku ubiegłego roku. Tak się jednak nie stało, bo wykonawca zawiódł i wszystko się przedłużyło.

AK

{/akeebasubs}