- Nasza gmina tkwi w marazmie i stagnacji, a publiczne środki są marnotrawione – uważa radny Kazimierz Malik. Wójt Szydlik zapewnia jednak, że dopiero teraz nadrabiane są wieloletnie zaległości.

To kpina, Panie Malik
Wójt Marianna Szydlik: - I pan ma czelność, panie Malik, mówić, że ja źle gospodaruję pieniędzmi

GMINA W MARAZMIE i STAGNACJI

Niemałe emocje towarzyszyły dyskusji nad sprawozdaniem z wykonania ubiegłorocznego budżetu gminy Dźwierzuty i udzieleniem absolutorium wójt Mariannie Szydlik. A wszystko za sprawą najstarszego stażem radnego Kazimierza Malika, szefa klubu PSL. - Osiągnięcia pani wójt są znikome, bo budżet był mało rozwojowy, opracowany tylko na przetrwanie - rozpoczął swoje wystąpienie Malik. Wytykał wójt Szydlik słabe pozyskiwanie środków zewnętrznych, w tym unijnych. - Zamiast tego prowadzi politykę stagnacji i marazmu, wszędzie doszukując się błędów poprzednika – mówił Malik. - Drogi są w tak opłakanym stanie, że nie pamiętam, aby kiedykolwiek w mojej 22-letniej karierze radnego i sołtysa było gorzej.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} Za niezasadne uznał wybudowanie kosztem 16 tys. zł zadaszenia na obiekcie, w którym przetrzymywane są psy. Zarzucał też wójt marnotrawienie środków publicznych na wykonanie audytu zrealizowanych inwestycji, zamiast pożytkować je na nowe zadania. - Jest to przejadanie budżetu gminy – grzmiał Malik, zapowiadając że będzie przeciw udzieleniu absolutorium.

 

WÓJT KONTRATAKUJE

Wystąpienie Malika mocno poirytowało wójt Szydlik. Wypomniała mu, że bał się audytu, bo ostatecznie wykazał on ogromne wieloletnie zaniedbania w gospodarce wodno-ściekowej. - Wszystkie nasze hydrofornie są w ruinie i wymagają pilnych remontów - mówiła wójt. Z kolei rzeczoznawca opiniujący realizację robót w parku w Dźwierzutach stwierdził wadliwe wykonanie kładek i ścieżek spacerowych. - I pan ma czelność, panie Malik mówić, że ja źle gospodaruję pieniędzmi. To jest kpina – nie kryła oburzenia wójt. Odnosząc się do wykonania zadaszenia w punkcie przetrzymywania psów przekonywała, że to spowoduje znaczne oszczędności. Za oddanie jednego zwierzęcia do schroniska gmina musi płacić miesięcznie 3,5 tys. zł. Lepiej więc bezdomne czworonogi trzymać na miejscu, licząc, że ktoś je w końcu zaadoptuje, niż pokrywać horrendalne koszty ich utrzymania właścicielom schronisk.

Większość, 11 radnych, przyznała rację wójt Szydlik udzielając jej absolutorium. Trzech tylko wstrzymało się od głosu.

(o){/akeebasubs}