Specjalna komisja powołana przez radnych ma ustalić przyczyny i winnych zaniedbań skutkujących nałożeniem na gminę kar sięgających miliona złotych.

To woła o pomstę do niebaKary nałożone na gminę Świętajno za niedotrzymanie terminów wydawania decyzji, niezrealizowanie na czas inwestycji oraz błędy w ich rozliczeniu to temat numer jeden w dyskusjach przedstawicieli lokalnych władz i osób żyjących sprawami samorządu.

Temat ten zdominował sesję Rady Gminy w miniony piątek. - Wychodzi na to, że trzeba będzie zamknąć funkcjonowanie tej gminy i tylko łatać te dziury, które poprzednia władza nam pozostawiła – mówił radny Jerzy Fabisiak. Zapowiadał, że nie spocznie, dopóki nie dowie się jaka była przyczyna zwłoki w wydawaniu przez urząd decyzji, w tym jedna sięgająca 90 dni. Nie dość, że poszkodowanymi byli inwestorzy, którzy musieli opóźnić rozpoczęcie robót, to jeszcze gmina z pieniędzy podatników musi zapłacić liczne kary, w tym najwyższą przekraczającą 40 tys. zł. - To się w głowie nie mieści. Musimy wiedzieć, dlaczego tak się stało, żeby powiedzieć to naszym wyborcom, bo oni czytają i pytają, a ja mimo najszczerszych chęci odpowiadam im - nie wiem.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} 

Fabisiak odniósł się też do zamieszczonych w „Kurku” artykułów, w tym tłumaczeń urzędnika pilotującego inwestycję wodno-kanalizacyjną w Piasutnie i Powałczynie. Urząd Marszałkowski zerwał z gminą umowę na dofinansowanie w wysokości 360 tys. zł, bo rozliczenie inwestycji zawierało liczne braki.

- To woła o pomstę do nieba, to jest skandal – mówił Fabisiak, domagając się szczegółowego wyjaśnienia spraw. Zasygnalizował przy tym możliwość powiadomienia prokuratury. Podkreślał też, że dobrze się stało, że takie artykuły o karach nałożonych na gminę się ukazały.

Radna Renata Olszewska zwracała uwagę na to, że społeczność lokalna jest zbulwersowana ujawnionymi karami nałożonymi na samorząd.

NIE CZUJĘ SIĘ WINNA

Wójt Alicja Kołakowska zapewniała, że jej jak nikomu innemu bardzo zależy, żeby wszystkie sprawy wyjaśnić. - To uderza we mnie, a ja nie czuję się winna, bo wszystko dotyczy lat poprzednich – przekonywała wójt. Przypomnijmy, że na poprzedzającym sesję posiedzeniu komisji wójt zapewniała także, że nie widzi żadnych błędów po stronie gminnych urzędników.

Kto zawinił i dlaczego doszło do utraty znacznych środków finansowych, ustali powołana na piątkowej sesji komisja doraźna. W jej skład weszli radni: Fabisiak, Gąska, Bełcikowski, Cudnoch, Kowalska, Buciński i Zygmunt.

Obradom Rady Gminy uważnie przysłuchiwał się Wiesław Kozłowski, były radny gminny i powiatowy. – Nigdy nie sądziłem, że kiedykolwiek może dojść do takiej sytuacji w naszej gminie – mówił „Kurkowi”.

Andrzej Olszewski{/akeebasubs}