Tomasz Nysztal zajął drugie miejsce w zawodach Grand Prix Polski, stanowiących część mistrzostw kraju w wędkarstwie podlodowym. Miejscem zmagań były akweny w pobliżu Szczytna.
Nad jeziora Sasek Mały i Brajnickie zjechała ponad setka wędkarzy z całej Polski. Przez dwa dni łowiono – głównie okonie - na Sasku Małym, potem rywalizacja przeniosła się na Jezioro Brajnickie. Wśród startujących nie zabrakło naszego utytułowanego wędkarza Tomasza Nysztala. Wprawdzie złowił on w trzech turach zdecydowanie najwięcej ryb spośród wszystkich uczestników, ale zgodnie z regulaminem o końcowej lokacie decyduje suma miejsc z poszczególnych startów. Wiąże się to z faktem losowania przez zawodników sektorów i nierównymi szansami w różnych miejscach. Tomasz Nysztal, reprezentujący TKW LIWI Robaczki Tarnów, był dwa razy drugi, raz pierwszy i wyprzedził go kolega klubowy Dariusz Jankowski, który w swoim sektorze triumfował dwukrotnie.
{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
W podszczycieńskich zawodach startowali również inni zawodnicy z naszego miasta. Bartosz Nysztal (Okręg Mazowiecki) zajął 9. miejsce, natomiast Dariusz Ferens (Okręg Mazowiecki) był jedenasty. Drużynowo triumfował klub z Tarnowa.
Choć wędkarstwo podlodowe to z pozoru spokojny sport, w którym trudno o stosowanie środków dopingujących czy inne nieregulaminowe zachowania, nietypowe sytuacje zdarzały się i na podszczycieńskich akwenach. - Był jeden zawodnik, który dostał dwie żółte kartki za łowienie poza oznaczonym stanowiskiem i został zdyskwalifikowany – opowiada Tomasz Nysztal. Nasz wędkarz ubolewa nad brakiem zainteresowania ze strony lokalnych notabli imprezą i uprawianą przez siebie dyscypliną. - To były fajne zawody, a władz zero. Jedziemy np. do Szczecinka i tam to jest wydarzenie – tłumaczy.
Dokończenie podlodowych MP pod koniec bieżącego tygodnia w Czorsztynie.
(gp)
{/akeebasubs}
