Poszukiwany od poprzedniego wtorku 52-letni mieszkaniec Rańska nie żyje. Jego ciało wyłowili strażacy z jeziora w miejscowości, w której mieszkał. Odpowiedź na pytanie, co było przyczyną śmierci mężczyzny, ma dać sekcja zwłok.

Tragiczny finał poszukiwań 52-latka
W poszukiwaniach 52-latka uczestniczyli m.in. strażacy ochotnicy z Dźwierzut/Fot. OSP Rańsk

52-letni mieszkaniec Rańska po raz ostatni był widziany 3 kwietnia przy miejscowym sklepie. Od wtorku 9 kwietnia trwały jego poszukiwania, w których uczestniczyła rodzina, mieszkańcy wsi, straż leśna oraz policja. Od początku działania koncentrowały się w pobliżu jeziora Rańsk. Tam, jeszcze we wtorkowy wieczór, strażacy przeczesali na łodziach brzeg oraz trzcinowska. Poszukiwania prowadzono również na posesjach wskazanych przez rodzinę zaginionego. Na miejsce zadysponowano grupę wodno – nurkową strażaków z Olsztyna, która podjęła prace podwodne. {akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} We wtorek, po dwóch godzinach, poszukiwania przerwano ze względu na panujące ciemności. Zostały one wznowione następnego dnia, ale i wtedy nie przyniosły skutku. Działania kontynuowano także w czwartek 11 kwietnia. Wtedy olsztyńska grupa wodno – nurkowa przystąpiła do skanowania dna jeziora sonarami. W pewnym momencie za pomocą tego urządzenia natrafiono na ciało mężczyzny. Jak się okazało, był to poszukiwany 52-latek. - Zwłoki znajdowały się ok. 150 metrów od brzegu. Nurkowie wydobyli je na powierzchnię – informuje st. kpt. Paweł Kozłowski z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Szczytnie.

Jak informuje prokurator rejonowy w Szczytnie Artur Bekulard, na razie nic nie wskazuje na to, aby udział w śmierci mężczyzny miały osoby trzecie. - Najprawdopodobniej doszło do utonięcia – mówi prokurator, zastrzegając jednak, że odpowiedź na pytanie, co było przyczyną śmierci mężczyzny da sekcja zwłok.

(ew){/akeebasubs}