Poszukiwany od poprzedniego wtorku 52-letni mieszkaniec Rańska nie żyje. Jego ciało wyłowili strażacy z jeziora w miejscowości, w której mieszkał. Odpowiedź na pytanie, co było przyczyną śmierci mężczyzny, ma dać sekcja zwłok.
52-letni mieszkaniec Rańska po raz ostatni był widziany 3 kwietnia przy miejscowym sklepie. Od wtorku 9 kwietnia trwały jego poszukiwania, w których uczestniczyła rodzina, mieszkańcy wsi, straż leśna oraz policja. Od początku działania koncentrowały się w pobliżu jeziora Rańsk. Tam, jeszcze we wtorkowy wieczór, strażacy przeczesali na łodziach brzeg oraz trzcinowska. Poszukiwania prowadzono również na posesjach wskazanych przez rodzinę zaginionego. Na miejsce zadysponowano grupę wodno – nurkową strażaków z Olsztyna, która podjęła prace podwodne. {akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Jak informuje prokurator rejonowy w Szczytnie Artur Bekulard, na razie nic nie wskazuje na to, aby udział w śmierci mężczyzny miały osoby trzecie. - Najprawdopodobniej doszło do utonięcia – mówi prokurator, zastrzegając jednak, że odpowiedź na pytanie, co było przyczyną śmierci mężczyzny da sekcja zwłok.
(ew){/akeebasubs}
