Posiadacze nielegalnych przyłączy muszą się mieć na baczności. - Pracownicy ZGK Dźwierzuty przeprowadzają właśnie pod tym kątem kontrole, chodząc od domu do domu – informuje prezes zakładu Arkadiusz Brzozowski. Zakład dokonuje też zakupów sprzętu, który ma poszerzyć zakres i jakość oferowanych usług.

Tropią dłużników i inwestują
Prezes Arkadiusz Brzozowski: - Pomału odzyskujemy pieniądze, które przez lata nam uciekały

Zgodnie z zapowiedzią, Zakład Gospodarki Komunalnej w Dźwierzutach przystąpił do ścigania posiadaczy nielegalnych przyłączy wodnych i kanalizacyjnych. Akcję poprzedziło ogłoszenie abolicji, która jednak nie przyniosła oczekiwanych efektów. W tej sytuacji pracownicy zakładu sami sprawdzają w terenie, czy nie dochodzi do naruszeń prawa. Obecnie kontrolę prowadzą w Dąbrowie i Targowie. Do tej pory wykryli już kilkanaście nielegalnych przyłączy, głównie na posesjach, gdzie mieszkańcy są zameldowani na stałe. Tam, gdzie przebywają letnicy, trzeba poczekać do lata, bo nie można wejść na posesję podczas ich nieobecności.

Za nielegalne podłączenie się do sieci sankcje są dość dotkliwe. {akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}W razie wykrycia na sprawcę nakładana jest kara finansowa wielkości należnej opłaty za 3 lata wstecz oraz dodatkowa kwota w wysokości od 3 do 5 tys. zł. - Pomału odzyskujemy pieniądze, które przez lata nam uciekały – mówi prezes spółki Arkadiusz Brzozowski.

Czy tych ludzi nie stać na legalne podłączenie się do sieci? - Zdecydowanie stać. Mają stały dochód, a do tego piękne domy, których można tylko pozazdrościć – odpowiada prezes. Przy okazji wspomina, jak jeden z posiadaczy nielegalnych przyłączy poinformował kontrolerów, że jego sąsiad też takowe ma.

NOWE ZAKUPY

Zakupiony w Legionowie wóz asenizacyjny kosztował 145 tys. zł

Spółka, do tej pory notująca deficyt, stara się poszerzać zakres i jakość oferowanych usług. Temu mają służyć ostatnie zakupy. Od zaprzyjaźnionego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji z Legionowa zakupiła za 145 tys. zł wóz asenizacyjny DAF o pojemności 10 m3. Ma on już co prawda 16 lat, ale, jak zapewnia prezes, przed drugie tyle powinien być przydatny. Będący na stanie spółki dotychczasowy wóz ma już 30 lat i coraz częściej wymaga napraw.

Drugim zakupionym przez spółkę pojazdem jest, także 16-letni, ciągnik rolniczy Farmtrac z oprzyrządowaniem kupiony za 33,8 tys. zł. Na wyposażeniu ma posypywarkę piachu, pług i zamiatarkę. Ma on usprawnić działalność zakładu, bo wraz z czterema pozostałymi ciągnikami będzie przydatny przy odśnieżaniu. Wcześniej za tę usługę trzeba było płacić rolnikom, a dziś stawka wynosi 300 zł/godz. - Dla nas to duża oszczędność - mówi prezes i już zapowiada kolejny zakup – renault masters, który w roli mobilnego warsztatu służyć będzie pracownikom oczyszczalni do usuwania awarii w przepompowniach, których na terenie gminy jest ponad 50.

(o){/akeebasubs}