Trzynaste ognisko afrykańskiego pomoru świń u dzików wykryto w tym roku na terenie powiatu szczycieńskiego. Zwierz, u którego stwierdzono obecność materiału genetycznego wirusa, został odstrzelony w okolicy Roman.
Powiat szczycieński, podobnie jak znaczna część obszarów w Polsce, objęty jest strefą zagrożenia występowania wirusa afrykańskiego pomoru świń (ASF). Z tego powodu wszystkie padłe lub odstrzelone dziki na naszym terenie muszą trafić do specjalnych kontenerów chłodniczych znajdujących się przy kołach łowieckich, a następnie przejść badanie na obecność ASF. W ten sposób wykryto wirusa u zastrzelonego niedawno dzika w okolicy Roman. {akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
- W tym roku u odstrzelonych 560 sztuk dodatnie wyniki mieliśmy u 5, a także u 8 padłych. W całym ubiegłym roku liczby przedstawiały się odpowiednio: 1362 - 14 -15. Są to porównywalne statystyki – analizuje doktor Piekarz.
- Czy to oznacza, że możemy czuć się bezpiecznie?
- Ostrożność i wymogi zabezpieczenia hodowli absolutnie się nie zmieniły. Ciągle jesteśmy w obszarze zagrożonym i musimy stosować się do przepisów.
- A konkretnie, jak należy się zachować, gdy będąc w lesie zauważymy padłego dzika?
- Przede wszystkim nie powinniśmy dotykać takich sztuk, by nie roznosić choroby. Na widok padłego dzika powinniśmy go ominąć szerokim łukiem i zgłosić ten fakt do nadleśnictwa, albo do naszej inspekcji. Dokładnie przy tym należy określić miejsce, żeby ułatwić nam dotarcie. Dzisiaj wszystkie smartfony mają lokalizator i łatwo podać współrzędne. To najlepsza metoda. Można też ewentualnie wysłać maila.
(o){/akeebasubs}
