Plac Juranda, mimo pojawiających się co pewien czas deklaracji, wciąż nie może przestać być parkingiem.

Nie znaczy to wcale, że władze nie próbują przekierowywać zmotoryzowanych w troszkę inne rejony. Na skrzyżowaniu ulic Kościuszki i Lipperta pojawiła się ostatnio tabliczka zachęcająca do skorzystania z parkingu znajdującego się przy drugiej z tych ulic (fot. 1). Podobną tabliczkę dodano na placu Juranda. Już znacznie wcześniej ustawiono tam znak kierujący w stronę tego samego, jak nam się zdaje, parkingu. Nie do końca zgadza się jednak odległość (fot. 2). Być może owo 300 m miałoby się odnosić do placu między ulicami Ogrodową i Lipperta (fot. 3), zwyczajowo traktowanego jako parking, choć niemającego żadnego oznakowania.
Inna rzecz, że reklamowany rozmaitymi tabliczkami parking przy ul. Lipperta wciąż wygląda mało reprezentacyjnie, szczególnie po opadach deszczu (fot. 4).{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
NOWY CIUCHOLAND
Sklepów z używaną odzieżą w Szczytnie nie brakuje. Odnosimy wrażenie, że swoje lata rozkwitu miały one jakiś czas temu, ale wciąż powstają nowe punkty sprzedaży ubrań z drugiej ręki - choć niektóre sklepy znikają. Dość nietypowe miejsce, w którym można znaleźć coś dla siebie (i to za darmo), widzieliśmy ostatnio... na szczycieńskim cmentarzu. Z jakichś niezbyt zrozumiałych powodów ktoś postanowił wywiesić wdzianka na kontenerze na śmieci i pobliskim drzewku, a buty postawić obok (fot. 5).
BRZOSKWINIE PO SZCZYCIEŃSKU

Początek roku szkolnego oznacza u nas także krótki sezon na brzoskwinie. Wiemy, że te egzotyczne owoce rosną w naszym powiecie u co najmniej kilku osób. Jedną z nich jest animator sportu, były sędzia piłkarski, a obecnie radny Zbigniew Dobkowski. Minisad pana Zbyszka ma swoje ograniczenia powierzchniowe, stąd drzewek od pewnego czasu już nie przybywa, ale na początku września brzoskwinie się pojawiają. W ubiegłych latach drzewka owocowały obficie i można było zebrać nawet około tysiąca sztuk. W tym roku, jak przyznaje pan Zbyszek, było już znacznie skromniej, ale jak obliczył, zebrał około 200 owoców, czyli wciąż niemało. Negatywny wpływ miała pogoda - zbyt dużo deszczu i za mało słońca. Wystarczyło, że mocniej pokropiło i brzoskwinie od razu spadały. Gdy odwiedziliśmy radnego w środku minionego tygodnia, na drzewach owoców (nie zawsze dojrzałych) zostało niewiele (fot. 6). Te, które zebrał przy kilku podejściach (fot. 7), zostały skonsumowane, także przez znajomych. A ponadprogramowe można przerobić np. na smakowity dżem.
NA BEZLUDNYCH WYSPACH

Olsztyński oddział TVP wyemitował w ubiegłym tygodniu materiał dotyczący najbardziej wyludniającego się miasta w naszym województwie. Rzecz dotyczyła wskaźnika procentowego. Choć na początku każdego roku przekazujemy w „Kurku” mało optymistyczne informacje dotyczące demografii np. w Szczytnie, to stolica naszego powiatu nie zajmuje tam eksponowanego – z negatywnego punktu widzenia – miejsca. Mało zaszczytna pozycja przodownika przypadła Reszlowi (fot. 8). Zajmuje on pierwsze miejsce na Warmii i Mazurach, a w kraju też jest bardzo wysoko, bo na szesnastej pozycji. Pełne zestawienie podał GUS, a porównanie dotyczy okresu od 2002 r. do końca grudnia roku ubiegłego. To na pozór atrakcyjne turystycznie miasteczko na Warmii zmniejszyło się przez ten czas o 23,6% - ponad 1200 mieszkańców. Najbardziej wyludniły się miejscowości przyciągające w sezonie znacznie większe rzesze osób chętnych do wypoczywania. Prowadzi Władysławowo (-37,6%), przed Helem i Juratą. Zadziwiająco wysoko jest w tej klasyfikacji Sopot (18. pozycja, -23,5%). Wychodzi na to, że ludzie chcą pobyć w tych nadmorskich miastach przez parę dni, ale zamieszkać tam na dłużej nie zamierzają.
W województwie warmińsko-mazurskim drugi (-23,3%) jest także znany w Polsce Frombork (fot. 9), jedno z miast Kopernika - tam zresztą wielki astronom jest pochowany. Na liście krajowej znajduje się na wysokim miejscu, bo dziewiętnastym. Szczytno jest na szczęście na razie znacznie niżej, ale początek drugiej setki na około 1000 miast to wynik mało zadowalający. Stolica naszego powiatu plasuje się konkretnie na 114. miejscu. Wynik -17,4% oznacza, że według GUS-owskiej tabeli zmniejszyliśmy się przez dwie dekady o ponad 4,5 tys. mieszkańców. To więcej, niż obecna liczba osób żyjących w Reszlu....
Znacznie lepiej w tych statystykach wypada Pasym (581. miejsce, spadek o 6,6%). W przypadku Wielbarka takiego GUS-owskiego porównania nie ma – miejscowość ta w 2002 nie miała jeszcze odzyskanych praw miejskich.
Jeśli przyjrzymy się zestawieniom uważniej, zobaczymy, że nie brak w Polsce miast, w których wskaźnik jest dodatni – i to znacznie. Wyraźny przyrost liczby mieszkańców nie wynika jednak raczej z bardziej rozwiniętego instynktu macierzyńskiego czy ojcowskiego w niektórych rejonach kraju. To skutek chociażby poszerzenia granic danego miasta i włączenia okolicznych miejscowości.
DRZEWA I KRZEWY DO PRZYCIĘCIA
W kilku ostatnich numerach „Kurka” poruszaliśmy problem uschniętych drzew, które zagrażają bezpieczeństwu. Z niektórymi drzewami i krzewami jest wręcz przeciwnie – pod wpływem dostatku wilgoci rozrastają się i przekraczają pewne granice. Nie trzeba dużo spacerować czy jeździć, by sobie uświadomić, że ktoś zapomina o swoich obowiązkach gospodarza i zbyt rozrośniętych gałęzi nie przycina. Jeśli się zagapimy, możemy mieć na chodniku nieprzyjemne spotkanie z grochodrzewem, nazywanym u nas potocznie akacją (fot. 10) . Tak jest np. na ul. Andersa, na trotuarze przylegającym do terenu dawnego internatu przedszkolanek i późniejszego akademika. Grochodrzew przebija także przez ogrodzenie na pobliskiej ul. Chrobrego. Na tejże ulicy inny kłujący krzew zasłania znaczną część chodnika (fot. 11). I chyba warto coś z tym zrobić, zanim będą poszkodowani.
Tekst i foto:
