To miało być przełomowe lato. Szeroka oferta wakacyjnych wyjazdów obejmowała między innymi loty do Egiptu (w dwóch kierunkach do Marsa Alam i Szarm el-Szejk), Albanii i Turcji. Niestety początek sezonu urlopowego brutalnie zweryfikował te założenia.
Zapowiedzi był bardzo ambitne. Od początku roku biuro podróży Itaka oferowało z lotniska w Szymanach loty do Turcji, Albanii i Egiptu (Marsa Alam). W maju do gry wszedł kolejny touroperator Join up!, który także oferował loty do Egiptu, ale do Sharm El Sheikh. Prezes zarządu Portu Lotniczego Olsztyn Mazury Wiktor Wójcik optymistycznie wypowiadał się o nadchodzącym sezonie wakacyjnym mówiąc: – Z każdym rokiem widzimy rosnące zainteresowanie czarterami z naszego lotniska. To dla nas sygnał, że mieszkańcy regionu cenią sobie wygodę, bliskość portu i spokojny start wakacji. Cieszymy się, że możemy zaoferować popularne kierunki, które są w zasięgu ręki – bez konieczności dalekich dojazdów czy długiego oczekiwania w kolejkach. Wakacje zaczynają się tu, w Szymanach.
Niestety realia okazały się zupełnie inne.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
W brak odpowiedniej liczby miejsc w samolotach trudno jednak uwierzyć, biorąc pod uwagę fakt, że wszyscy, którzy wcześniej wykupili wczasy np. w Egipcie są przewożeni na lotnisko w Warszawie. Wydaje się, że przyczyną może być fakt zaoferowania zbyt szerokiej oferty na relatywnie niewielki i stosunkowo ograniczony finansowo rynek. Jednym słowem zbyt małe zainteresowanie wylotami z Szyman spowodowało wycofanie się operatorów wycieczek z naszego lotniska i przerzucenie lotów do innych portów lotniczych.
Poza tym warto wspomnieć, że długo oczekiwana i zapowiadana trasa do Düsseldorfu także nie wygląda zbyt dobrze pod względem frekwencji. O nowym połączeniu w grudniu zeszłego roku w samych superlatywach wypowiadał się m.in. Marcin Kuchciński, marszałek województwa Warmińsko-Mazurskiego: - Cieszymy się, że Port Lotniczy Olsztyn-Mazury poszerza swoją ofertę o nowe połączenie z Düsseldorf-Weeze. To istotny krok w rozwoju komunikacyjnym naszego regionu z Europą. Wierzę, że to połączenie spotka się z dużym zainteresowaniem turystycznym i biznesowym, i przyczyni się również do wzbogacenia naszej siatki lotniczej o kolejne kierunki w niedalekiej przyszłości. Faktycznie wydawało się, że lotnisko położone w okolicach niemieckiego Zagłębia Ruhry tuż przy granicy z Holandią może być hitem. Niestety statystyki przedstawiane na jednym z branżowych forum (https://www.skyscrapercity.com/) nie pozostawiają złudzeń. Na tej trasie zdarzają się loty, w których na pokładzie melduje się zaledwie 120-140 pasażerów (samolot może pomieścić 189 osób) a na palcach jednej ręki można policzyć loty, w których zanotowano komplet podróżnych.
Łukasz Łogmin{/akeebasubs}
