Tylko Omulew Wielbark wyłamała się z czwórki zespołów z naszego powiatu i wywalczyła awans do I rundy Wojewódzkiego Pucharu Polski. Pozostałe drużyny odpadły w fazie wstępnej.

Tylko Omulew gra dalej
Dwa gole w pucharowym meczu zdobył Michał Kwiecień, jeden z najbardziej doświadczonych zawodników Omulwi

Co roku słyszymy komentarze, że rozgrywki pucharowe są naszym zespołom nie na rękę, generują koszty, zaburzają cykl treningowo-sparingowy i utrudniają skupienie się na lidze. Od pewnego czasu można odnieść wrażenie, że jeszcze większy problem stanowią u nas rozgrywki ligowe, które niepotrzebnie stresują trenerów, działaczy, zawodników oraz kibiców, zamiast wyzwalać sportowe emocje i sprawiać wszystkim przyjemność. Jak będzie w tym sezonie – zobaczymy. Na razie emocje zostały mocno ograniczone w WPP. Dwie drużyny - Błękitni Pasym i SKS Szczytno – przegrały z niżej notowanymi rywalami, Wałpusza wysoko uległa beniaminkowi okręgówki. Fason trzymała tylko Omulew, choć i ona w spotkanie weszła nie najlepiej.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}

Tempo Ramsowo Wipsowo – Omulew Wielbark 1:4 (1:2)

Bramki dla Omulwi: Michał Kwiecień (10., 79.), Michał Murawski (34. -k), Ariel Wójcik (70.)

Początek był niewyraźny, bo miejscowi już w 5. min objęli prowadzenie. Za sprawą Kwietnia wielbarczanie szybko jednak wyrównali, a potem przejęli kontrolę nad boiskowymi wydarzeniami. Mimo ubytków kadrowych, o których wspominaliśmy przed tygodniem, z chętnymi do grania w Wielbarku najgorzej nie jest – trener Mariusz Korczakowski mógł dokonać na boisku w Wipsowie aż siedmiu zmian. Mecz rozpoczął się z półgodzinnym opóźnieniem – przed spotkaniem przeszła ulewa i trzeba było jeszcze raz malować linie. Oglądającym mecz do gustu mogły przypaść bramki, padające albo po efektownych strzałach, albo ładnych akcjach. Debiut w poważnym seniorskim spotkaniu zaliczył Wiktor Winnik, który na kilkanaście minut zastąpił w bramce Przybysza.

W kolejnym meczu WPP Omulew zagra w najbliższą sobotę w Pieckach z miejscowym Żaglem.

Kamil Świercz strzelił gola dla swojej nowej drużyny, ale Błękitni odpadli z rozgrywek

Leśnik Nowe Ramuki – Błękitni Pasym 4:2 (1:0)

Bramki dla Błękitnych: Dawid Mikulak (76.), Kamil Świercz (84.)

Nowy trener Błękitnych Patrycjusz Malanowski zabrał na mecz tylko 13 zawodników, a sam na liście graczy się nie znalazł. Skład był mimo wszystko dość mocny. Na szpicy zagrał, podobnie jak w meczach wiosennych, Dobrzyński, ale bramki nie strzelił. Gospodarze prowadzili już 3:0, jednak w końcówce pasymianie ruszyli do odrabiania spraw. Dzięki trafieniom niedawnych nabytków – Mikulaka i Świercza – udało się wyciągnąć na 3:2, lecz miejscowi strzelili jeszcze jedną bramkę i na doprowadzenie do dogrywki zabrakło czasu. Od 68. min pasymianie grali w dziesięciu. Czerwoną kartkę zobaczył Brzozowski, a między słupkami stanął za niego wprowadzony Jędrzejewski, który musiał zastąpić Kępkę.

Orzeł Czerwonka – SKS Szczytno 3:0 (3:0)

Losy spotkania rozstrzygnęły się w zasadzie już w pierwszej połowie, po której miejscowi prowadzili 3:0. Przypomnijmy, że Orzeł w klasie A pozostał raczej cudem – spadł po nieudanych barażach, ale jego sytuację uratowało wycofanie z rozgrywek rezerw Huraganu Morąg. SKS pojechał na mecz z bardzo krótką ławką rezerwowych, przede wszystkim z młodzieżowcami w składzie. W polu zagrał z kolei… Arasimowicz, występujący do tej pory jako bramkarz. Zdobył nawet gola, ale nie został on uznany przez sędziego.

Wałpusza 07 Jesionowiec – Żagiel Piecki 1:6 (0:3)

Bramka dla Wałpuszy 07: Mateusz Lech (81.)

Wałpusza, która rok temu w WPP radziła sobie bardzo dobrze, tym razem zakończyła swoją pucharową przygodę już na pierwszym przeciwniku. Beniaminek klasy okręgowej zagrał w Zabielach niezwykle skutecznie, pozwalając sobie na utratę gola dopiero przy prowadzeniu 6:0.{/akeebasubs}