Przedłużające się restrykcje wynikające z epidemii koronawirusa zaczynają już irytować mieszkańców. Tym bardziej, że do końca nie wiadomo, za co można dostać mandat, a za co nie. Jakich zachowań mamy się wystrzegać i jakich miejsc unikać, aby nie narazić się na karę?
Obowiązujące już od ponad miesiąca restrykcje nałożone przez rząd z powodu epidemii koronawirusa, dla znacznej części mieszkańców są coraz bardziej uciążliwe. Wątpliwości budzi też postępowanie policji, o czym świadczą choćby komentarze na naszym profilu społecznościowym. Część osób uważa, że stosowane przez nią kary są bezprawne i na wyrost oraz godzą w podstawowe prawa obywatelskie. Ponadto wielu mieszkańców wciąż do końca nie wie, co im wolno, a czego nie w dobie epidemii.
Od kilku tygodni obowiązuje zakaz korzystania z parków, placów zabaw i terenów rekreacyjnych.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Wiele kontrowersji, zwłaszcza w minionym okresie świątecznym, budziła sprawa odwiedzania cmentarzy. W większych miastach niektóre nekropolie zostały zamknięte. W Szczytnie tak się nie stało. Jak tłumaczy dyrektor administrującego szczycieńskim cmentarzem Zakładu Gospodarki Komunalnej Andrzej Pleskot, rządowe wytyczne nie wymieniają tych miejsc jako objętych zakazami. Dlatego decyzje o zamknięciu lub nie podejmują administratorzy. – Nasz cmentarz formalnie jest otwarty, choć policja różnie na to reaguje – mówi dyrektor, podkreślając, by podczas odwiedzin grobów bliskich stosować się do obowiązujących rygorów, w tym zachowywania odstępu 2 metrów od towarzyszącej nam osoby. Ograniczenia dotyczą pogrzebów, w których może uczestniczyć góra pięcioro żałobników. – Tego staramy się przestrzegać. Natomiast nie wyobrażam sobie, aby ktoś został ukarany mandatem za to, że wybrał się odwiedzić grób bliskiej osoby – mówi Andrzej Pleskot.
(ew){/akeebasubs}
