Takich ludzi, jak Emilia Rostkowska ze Szczytna, nie spotyka się często. Kiedy przed jednym ze szczycieńskich sklepów znalazła etui z dużą sumą pieniędzy, bez namysłu, razem z mężem i synem, zaniosła zgubę na policję. Gotówka wróciła do właścicielki, która nie kryje wdzięczności dla uczciwej znalazczyni.

Uczciwość ma we krwi
Małgorzata Świeczyńska – Bryczkowska (z lewej): - Będę wdzięczna pani Emilii przez całe życie

Przed rokiem Małgorzata Świeczyńska – Bryczkowska, wychodząc ze sklepu na ul. Długiej, zgubiła etui, w którym było ponad 3 tys. złotych. Pieniądze znalazła Emilia Rostkowska, wracając z synem z zakupów. Jej uwagę zwrócił leżący na ulicy przedmiot. - Początkowo myślałam, że to śmieć i postanowiłam wrzucić go do kosza. Kiedy jednak z bliska się przyjrzałam, okazało się, że to etui z plikiem pieniędzy – opowiada pani Emila. Nie namyślając się, zaniosła gotówkę do sklepu, licząc, że być może tam właściciel zgłosi się po zgubę. {akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} Od kasjerki usłyszała jednak, że to zbyt duża suma i ona jej nie przechowa. Po powrocie do domu, wraz z mężem i synem zdecydowała, aby oddać etui do Komendy Powiatowej Policji. - Pomyślałam, że to mogą być przecież czyjeś oszczędności – mówi pani Emila.

Po oddaniu pieniędzy policjantom, od razu dała komunikat na jednym z portali internetowych, licząc, że w ten sposób znajdzie się właściciel gotówki. Na podobny krok, za namową swojego pracownika, zdecydowała się także pani Małgorzata, choć przyznaje, że nie wierzyła w odzyskanie zguby. - Po kilku dniach pracownik powiedział mi, że na portalu ogłasza się pani, która znalazła moje pieniądze – wspomina. Wtedy obie panie się skontaktowały i poznały, ale do odzyskania gotówki droga była jeszcze daleka, bo policja musiała mieć pewność, że trafi one we właściwe ręce. Tymczasem pani Małgorzata nie potrafiła dokładnie określić, ile pieniędzy zgubiła, bo tego dnia robiła zakupy w różnych miejscach. W potwierdzeniu, że zguba należy do niej, pomogły m.in. nagrania z monitoringu. Ostatecznie pieniądze trafiły do właścicielki dopiero kilka miesięcy później. Pani Małgorzata, w geście wdzięczności, zamieściła w internecie podziękowania dla uczciwej znalazczyni. Kiedy jednak okazało się, że adresatka ich nie przeczytała, postanowiła je powtórzyć na łamach „Kurka”. - Będę wdzięczna pani Emilii całe życie. Postawa, którą się wykazała, zasługuje na najwyższe uznanie – podkreśla pani Małgorzata.

Pani Emila zapewnia, że ani przez chwilę nie miała pokusy, aby zatrzymać znalezione pieniądze, choć jej wcale się nie przelewa. Pochodzi z Jerutek, z wielodzietnej rodziny. Ma dwoje dzieci, w tym niepełnosprawną córkę. - Tak zostałam wychowana w domu, że zgubę zawsze trzeba oddać – mówi.

(ew)

{/akeebasubs}