Bardzo udanie zainaugurował swoje występy w boksie zawodowym Maciej Jóźwik, wychowanek Gwardii Szczytno i trenera Zenona Jagiełły. Podczas Gali RBK Boxing Night 2 rozgrywanej w Hali Widowiskowo - Sportowej im. H. Wagnera w Szczytnie pokonał już w pierwszej rundzie przez techniczny nokaut Gruzina Roshę Donchenko.

Udany debiut Jóźwika
Teraz Maciej Jóźwik myśli już o kolejnej walce. W grę wchodzi wyjazd do Stanów Zjednoczonych/fot. screenshot polsatsport.pl

Mający 27 lat Jóźwik w pojedynku z 21-letnim Gruzinem był faworytem. Jego rywal stoczył w zawodowym ringu zaledwie dwie walki i obie przegrał. Wychowanek Gwardii Szczytno, co prawda rozpoczyna dopiero zawodową karierę, ale ma za sobą bardzo bogatą w sukcesy przygodę w sporcie amatorskim. Mało kto się jednak spodziewał, że zaplanowany na cztery rundy pojedynek zakończy się już w pierwszym starciu.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  Gruzin padł po ciosie Jóźwika na 40 sekund przed gongiem, a sędzia bez liczenia przerwał walkę. To wywołało kontrowersje i to nawet w sztabie naszego zawodnika.

- Sędzia za szybko podjął decyzję, mógł jeszcze dać rywalowi Maćka szansę – mówi trener Zenon Jagiełło, występujący w roli sekundanta swojego wychowanka. Żałuje jednak, że ten nie zdecydował się na pozostanie w sporcie amatorskim, rezygnując tym samym z walki o udział w Igrzyskach Olimpijskich.

Kolejną walkę Maciej Jóźwik zamierza stoczyć w Stanach Zjednoczonych, ale trener Jagiełło zastrzega, że nie będzie mu towarzyszyć. - Mnie z boksem zawodowym nie jest po drodze. Tu na pierwszym planie są pieniądze, dopasowywanie walk zawodników do rekordów. To jest sztuczne. Do tego pojedynki niekiedy są ustawiane. Dla mnie nie jest to dobry wizerunek boksu, ale ludzie to oglądają, bo bokserzy często lądują na deskach – uważa trener.

Sędzia przerwał pojedynek już w pierwszej rundzie, ale trener Jagiełło uważa, że uczynił to zbyt pochopnie/fot. screenshot polsatsport.pl

Turniej w Szczytnie stał, według niego, na średnim poziomie. Ciekawe walki, jak przedostatnia, przeplatały się z mało emocjonującymi. Tak było w przypadku walki wieczoru, w którym Damian Knyba znokautował Knife’a Didiera z Konga już w pierwszej rundzie, dwukrotnie posyłając go na deski. - Był tak odkryty, że nawet ślepy by go trafił – komentuje trener Jagiełło, pełniący funkcję trenera kadry Polski Młodzików. Już niedługo w dniach 24-27 młodzi bokserzy z całej Polski zaprezentują się w Wielbarku na organizowanym tam przez Polski Związek Bokserski turnieju selekcyjnym do juniorskich i młodzieżowych kadr Polski przed tegorocznymi mistrzostwami Europy i świata. Spodziewany jest przyjazd nawet 300-400 zawodników.

(o){/akeebasubs}