Inauguracja sezonu w klasie okręgowej upłynęła pod znakiem wysokich wyników. Pierwsza kolejka nie musi jeszcze niczego oznaczać, ale sporo do myślenia mają po niej trenerzy i piłkarze Gwardii Szczytno oraz Perkuna Orzyny.
KLASA OKRĘGOWA
1. kolejka
Gwardia Szczytno – Polonia Iłowo 2:6 (1:2)
0:1 – (15.-k.), 1:1 – Arkadiusz Wnuk (35.), 1:2 – (45.-k.), 1:3 – (53.), 1:4 – (55.), 1:5 – (66.), 2:5 – Maciej Balcerzak (78.), 2:6 – (81.).
Gwardia: Kowalski, Zalewski (65. Szymański), Ł. Krajza (45. Rybski), Poździak, Nowosielski (65. M. Kowalczyk), Ciebień, R. Krajza, Jodełka (65. Kotula), Balcerzak (72. Rudnicki), Kozicki (72. Romanov), Wnuk (82. A. Kowalczyk).{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Wyniki uzyskane przez gwardzistów w meczach sparingowych i WPP nie napawały optymizmem. Trudno także uznać za udane wejście w sezon ligowy. Rywalem był spadkowicz z IV ligi, który pokazał, że mimo pewnych ubytków kadrowych potrafi grać w piłkę i stwarzać zagrożenie pod bramką. Pierwsza połowa nie była w wykonaniu szczytnian najgorsza. Miała ona w miarę wyrównany przebieg. Oba gole dla przyjezdnych padły po rzutach karnych. Między nimi solową akcją popisał się Arkadiusz Wnuk, który precyzyjnym strzałem pokonał golkipera przyjezdnych.
Po zmianie stron było już zwyczajnie źle, głównie z powodu dziur w obronie. Utracie kolejnych goli nie zapobiegł Maciej Kowalski, mający w swojej karierze występy w drużynach występujących w wyższych ligach. Humory odrobinę poprawił Balcerzak, który trochę szczęśliwie zdobył z dystansu bramkę na 2:5. Polonia zadała wkrótce jeszcze jeden cios, a sędzia przy tak wysokim wyniku zdecydował, że nie przedłuży spotkania nawet o minutę
Błękitni Pasym – Vęgoria Węgorzewo 4:1 (2:1)
0:1 – (15.), 1:1 – Jakub Kulesik (27.), 2:1 – Dominik Wasiak (45.), 3:1 – Bartosz Nosowicz (54.-k.), 4:1 – Patryk Malanowski (89.)
Błękitni: Olszewski (60. Brzozowski), Król, Świercz, Stańczak, Dobrzyński, Chrzanowski (46. Zimerman), Wasiak (72. P. Malanowski), Kulesik, Nosowicz, R. Malanowski (84. Adamczyk), Łukaszewski.
Zespół z Pasymia jako jedyny przedstawiciel naszego powiatu wszedł w nowy sezon z przytupem. Wprawdzie przyjezdni dość szybko objęli prowadzenie, ale później grali głównie gospodarze. W pierwszej połowie kibice oglądali dwie piękne bramki. Najpierw celnym uderzeniem z rzutu wolnego popisał się Jakub Kulesik, który wrócił do Błękitnych po kilkumiesięcznym pobycie w Gwardii, a potem efektowne trafienie zaliczył nowy nabytek klubu – Dominik Wasiak. Po zmianie stron miejscowi nie spuścili z tonu. Z wielu okazji wykorzystali dwie. W 54. min Bartosz Nosowicz nie zmarnował jedenastki wywalczonej przez Kacpra Króla, a tuż przed końcem grający trener Patrycjusz Malanowski spożytkował podanie Jakuba Kulesika i ustalił wynik spotkania.
Perkun Orzyny – Czarni Olecko 0:5 (0:3)
0:1 – (8.), 0:2 – (35. –k.), 0:3 - (43.), 0:4 - (72.), 0:5 - (80.)
Perkun: Marcińczyk, Mikulak, Sachajczuk, Olszewski, Giegiel (71. Orłowski), Kulesza (88. Jabłonowski), T. Marszałek, Filipiak (76. Opalach), Ciężar (70. Kacprzak), Laskowski, Kobus.
Miało być piłkarskie święto w Dźwierzutach i Orzynach, ale obchody zostały popsute… Czarni, którzy w poprzednich rozgrywkach z niejakim trudem uciekli przed barażami, nie mieli litości dla beniaminka i jego kibiców. Sam początek był dla Perkuna sympatyczny – przedstawiciel WM ZPN wręczył na ręce kapitana Tomasza Marszałka puchar za awans do klasy okręgowej. Boisko dość szybko zweryfikowało obecne możliwości obu zespołów. Młodzieży Perkuna zabrakło najwyraźniej ogrania w nieco wyższych klasach, zawodnicy bardziej doświadczeni mieli problemy ze skutecznością – wbrew wynikowi nie był to mecz do jednej bramki, a okazji, by zdobyć choćby gola honorowego, nie brakowało. Twardo grający goście błyskawicznie objęli prowadzenie, potem w polu karnym niepotrzebnie faulował Gabriel Sachajczuk i Czarni odskoczyli na dwie bramki. W roli kata Perkuna wystąpił w sobotę Radosław Gulbierz, który przybył do Olecka z Wigier Suwałki – w meczu wpisywał się na listę strzelców trzykrotnie. Sebastian Marcińczyk musiał przed przerwą wyjmować piłkę z siatki jeszcze raz. Wprawdzie w niesamowitym meczu z Warmią do przerwy także było 0:3, ale historia się nie powtórzyła. Rywale wypunktowali zespół Marcina Marszałka i przed drużyną z Orzyn stoi teraz zadanie odbicia się od dna w ligowej tabeli – czyli coś, z czym zespół od momentu reaktywowania nie musiał się mierzyć.
Iskra Narzym – Orlęta Reszel 4:2, Naki Olsztyn – Cresovia Górowo Iławeckie 1:2, MKS Korsze – GKS Stawiguda 0:4, Orzeł Janowiec Kościelny – Victoria Bartoszyce 5:0, Kłobuk Mikołajki – Śniardwy Orzysz 1:1.{/akeebasubs}
