Po kilkudniowych dość tęgich, trzaskających mrozach u schyłku tygodnia aura odpuściła i nastała odwilż.

Uff, jak gorąco!Zmiana nastąpiła nagle, więc można było odnieść wrażenie, że się mocno ociepliło, choć upału nie było. Tylko czy na pewno? Oto w okolicy ul. Wielbarskiej spotkaliśmy człowieka, który chodził po śniegu w koszulce z krótkim rękawem i wcale nie było mu zimno.

 

UBIEGŁOROCZNE ZASZŁOŚCI

ZATARASOWANY CHODNIK

Mieszkańcy bloków stojących przy ul. Polskiej, którzy narzekali na uciążliwości związane z pyłem podczas rozbiórki starej kotłowni na ul. Żeromskiego, zgłaszają nam kolejny problem. Jego początek sięga końca minionego roku. Tuż za płotem kotłowni rosło drzewo, które powaliła pamiętna wichura, szalejąca zaraz po świętach. Drzewo upadło na chodnik i częściowo na jezdnię. Jak relacjonują nam świadkowie zdarzenia, pień został pocięty na mniejsze odcinki, które szybko zostały zabrane przez okolicznych mieszkańców na opał. Jednak na dużą gałąź i drobniejsze konary nie było amatorów, więc wszystko to leży do dziś, utrudniając korzystanie z chodnika. Aby obejść przeszkodę trzeba zejść na jezdnię, co nie jest bezpieczne.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} 
Jak nam wyjaśnia ratusz, resztki drzewa, jako że rosło ona za płotem, powinien uprzątnąć właściciel działki. Cóż, tego nie zrobił, a w dodatku nie wiadomo gdzie się podziewa, więc miasto musi się zabrać za usunięcie zawalidrogi.

ŚWIĄTECZNA POŻYCZKA?

Jeden z naszych Czytelników, a zapewne nie tylko on, otrzymał z pewnej kasy, propozycję otrzymania łatwej pożyczki i to, jak podkreślono w ulotce, na jedyne 3%.
A na co te pieniądze?
Otóż ulotka wyjaśnia: święta tuż, tuż, w związku z tym trzeba zorganizować wigilijną wieczerzę, zakupić prezenty. No tak, wszystko byłoby fajnie, gdyby nie to, że pismo-ulotka zostało sporządzone oraz wysłane, i teraz uwaga, 5 stycznia 2017 r. (szczegół w czerwonym otoku).
Dla pełnej jasności sprawy dodajmy, że adresat jest wyznania rzymsko-katolickiego, a nie prawosławnego. Ci obchodzili Wigilię 6 stycznia, więc i tak pożyczka byłaby raczej spóźniona.

MOZOLNA BUDOWA

Przeglądając internetową stronę MOS-u w poszukiwaniu sportowych zimowych atrakcji i imprez natrafiliśmy m. in. na kolorowy plakacik. Sądząc po szacie graficznej, skierowany głównie do dzieci oraz młodzieży. Oto MOS wszem i wobec zawiadamia, że za halą Wagnera działa lodowisko oraz wypożyczalnia łyżew. - No tak, chwyciły mrozy, to i urządzono publiczną ślizgawkę – pomyśleliśmy i udaliśmy się na miejsce. To, co zastaliśmy nie było jednak lodowiskiem, a w zasadzie jego zaczątkiem.
Akurat spadło nieco śniegu, to i pracownicy MOS-u odśnieżali taflę.
Ale tafla, niestety, nie była i nie jest gotowa, wymaga jeszcze wielokrotnego wylania wody. Tymczasem pogoda płata figle, po ostrych mrozach szybko nastąpiła odwilż, co utrudnia budowę lodowiska. MOS się jednak nie poddaje, prace będą prowadzone nadal.  Długoterminowa prognoza pogody zapowiada bowiem ponowne ochłodzenie, choć już  nie tak mocne. Do ferii, które w naszym regionie zaczynają się 23 stycznia, lodowisko powinno być gotowe.

A GDYBY TAK "BIAŁY ORLIK"

Od kilku lat postulowaliśmy budowę w Szczytnie lodowiska typu „Biały Orlik”. Podobne apele do władz wielokrotnie kierował radny Piotr Gregorczyk. Chodziło o obiekt na wzór takiego, który od lat funkcjonuje m.in. w Człuchowie, mieście zaledwie 14-tysięcznym. Sztuczne lodowisko powstało w ramach zimowej mutacji programu „Moje boisko Orlik 2012”, a jego  budowa kosztowała miasto 300 tys. zł. Drugie tyle, bo łączny koszt wyniósł 600 tys. stanowiły dotacje państwowe. Niestety, nasze władze samorządowe twierdziły i twierdzą, że jak na Szczytno, byłaby to za droga inwestycja.

KRYTE LODOWISKO

Cóż, dodajmy jeszcze, że w bliższym nam mieście, a mianowicie Giżycku mają już nawet nie „Białego Orlika”, a kryte lodowisko z prawdziwego zdarzenia, czynne cały rok, z wyjątkiem przerwy letniej (fot. Tomasz Karolski). Miasto zafundowało sobie halę z płytą lodowiska o wymiarach 30 x 60 m, czyli pełnowymiarowe do gry w hokeja, widownią na 280 miejsc siedzących  i z boksami dla zawodników. Poza tym  hala mieści jeszcze szatnie, wypożyczalnię łyżew, a na piętrze, na które można wjechać windą, kawiarenkę (chwilowo nieczynna) oraz  pomieszczenia biurowe. Całość pochłonęła  12.359.512,87 zł, a kwoty dofinansowania to  400 tys. zł z dotacji Ministerstwa Sportu oraz 2,28 mln zł z funduszy UE.

CHODNIK POTRZEBNY OD ZARAZ

Za marketem Carrefour  nie ma chodnika i to po obu stronach ulicy Wielbarskiej. Skarżą się na to mieszkańcy bliższej i dalszej okolicy. Rzecz w tym, że aby dostać się do pobliskiego warsztatu terapii zajęciowej, czy do placówek handlowych i usługowych znajdujących się głębiej w ulicy trzeba iść skrajem jezdni.  Gdy znaleźliśmy się na miejscu, stwierdziliśmy, że piesze wycieczki na opisywanym odcinku ulicy, a właściwie szosy nie wyglądają na bezpieczne. Ruch samochodowy, co widać na zdjęciu, jest duży. Gdyby w dodatku pieszy brodzący w śniegu przewrócił się, a jest to mocno prawdopodobne, wypadek byłby gotów.{/akeebasubs}