Mieszkańcy i przedsiębiorcy, których dotknęły kłopoty mogą liczyć na pomoc miasta w postaci umorzenia im podatku lub opłaty lokalnej bądź odroczenia ich płatności. W pierwszym półroczu tego roku burmistrz miasta pozytywnie rozpatrzyła ponad 20 wniosków.
36 wniosków wpłynęło do burmistrz Szczytna w pierwszym półroczu tego roku w sprawie umorzenia zaległości w podatku od nieruchomości. Pozytywnie rozpatrzono 16 podań na łączną kwotę 28 tys. zł, w tym 12 od osób fizycznych (27 533 zł) i cztery – osób prawnych (469 zł). Wydano też dwie decyzje dotyczące podmiotów gospodarczych o odroczenie terminów płatności na łączną kwotę 91,7 tys. zł. Także pozytywnie rozpatrzono dwa podania dotyczące opłaty za zajecie pasa drogowego. Część zaległości w wysokości 8,3 tys. zł umorzono, pozostałą, która zresztą już została spłacona, przesunięto na późniejszy termin.
Na mniejszą skalę umorzenia dotyczyły podatku od środków transportowych. Tu jedna osoba prowadząca działalność gospodarczą otrzymała ulgę w wysokości 1267 zł. Jeszcze mniejsze umorzenia dotyczyły opłaty za posiadanie psa – 217,30 zł i podatku rolnego – 24 zł. Jak informuje skarbnik miasta Alina Gajkowska, nie ma jednej zasady przyznawania umorzeń czy odroczeń terminu płatności.
{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
- Każdy przypadek rozpatrywany jest indywidualnie i w zależności od tego, jakie podawane są argumenty zapada decyzja. Poprzedza ją jeszcze analiza przedstawionych dokumentów - mówi skarbnik.
Osoby fizyczne powołują się głównie na niskie dochody, kłopoty zdrowotne, problemy, których nie były w stanie przewidzieć, albo nie mogły im zapobiec. Padają też argumenty odwołujące się do sytuacji losowych, związane z utratą majątku – kradzież, zalanie, pożar. W przypadku przedsiębiorców najczęściej podawana jest słaba kondycja finansowa.
Decyzję o udzieleniu ulgi podejmuje jednoosobowo burmistrz miasta. Może być ona w postaci rozłożenia należności na raty lub umorzenia jej częściowo lub w całości.
- Niektóre osoby i firmy po raz kolejny składają wnioski. To ci, którzy przez długi okres są w trudnej sytuacji finansowej – tłumaczy skarbnik Gajkowska. Zaznacza od razu, że z roku na rok kwota umorzeń się zmniejsza. Czy to dlatego, że burmistrz jest „surowsza”, czy podań mniej?
- I jedno, i drugie. Nie wszystkie podania są należycie uzasadnione – odpowiada skarbnik. Jeśli są przekonujące, zapada decyzja pozytywna. – Warto w takich przypadkach ulżyć ludziom bądź firmom, aby mogli wyjść na prostą.
(o)
{/akeebasubs}
