Andrzej Modzelewski może odetchnąć. Burmistrz Mius zgodził się na podpisanie z nim umowy regulującej zasady finansowania Szkoły Podstawowej w Gromie. Placówka będzie funkcjonowała od września br. już bez Karty Nauczyciela.

Umowa na Grom

Trzy miesiące temu pasymscy radni zgodzili się przekazać szkołę w Gromie do dalszego prowadzenia jej dotychczasowemu dyrektorowi Andrzejowi Modzelewskiemu. Dzięki temu samorząd ma uzyskać 250 tys. zł oszczędności z tytułu nieobowiązywania Karty Nauczyciela, a placówka z kolei uniknąć likwidacji. Zmiany miałyby obowiązywać już od września br.

Mimo deklaracji burmistrza przekonania co do jego szczerych intencji nie miał dyrektor Modzelewski. Tydzień temu na łamach „Kurka” przyznawał, że uwierzy włodarzowi dopiero, gdy ten podpisze z nim umowę. Według dyrektora w ślad za lutową uchwałą, nie poszły inne działania samorządu, a czas płynie. Jego zdaniem po stronie władz gminy brakuje dobrej woli, by pomyślnie sfinalizować sprawę.

Potwierdzeniem słów Modzelewskiego było zachowanie Miusa podczas ubiegłotygodniowej sesji Rady Miejskiej.

{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}

W jej trakcie radni jednogłośnie podjęli uchwałę, w której określili tryb udzielania i rozliczania dotacji dla placówek oświatowych prowadzonych przez inne niż samorządowe podmioty. Była ona niezbędna do realizacji przyjętego planu działania. Kolejnym miało być podpisanie umowy przez burmistrza i dyrektora. Tymczasem Mius zaczął się ociągać.

Najpierw, nawiązując do artykułu w „Kurku”, uspokajał Modzelewskiego, aby się nie martwił, po czym oznajmił, że podpisze z nim umowę dopiero … za miesiąc.

To z kolei wywołało zdziwienie przewodniczącej rady Elżbiety Dyrdy.

– Obiecywał pan, że stanie się to do końca kwietnia – przypominała Miusowi przewodnicząca.

- Najwyraźniej się pomyliłem – odpowiadał burmistrz, od razu zastrzegając, że w grę nie wchodzi ostatni dzień kwietnia, bo w poniedziałek będzie przebywał „na długim weekendzie i to daleko stąd”. - Niektórych rzeczy nie można przyspieszyć - tłumaczył.

- Przecież umowa jest gotowa. Co stoi na przeszkodzie, aby ją podpisać? – nie dawała za wygraną przewodnicząca.

Mius, dostrzegając zdziwienie u pozostałych radnych, zgodził się podpisać umowę zaraz po sesji.

Pytany w międzyczasie przez radnych o opinię dotyczącą treści proponowanej umowy dyrektor Modzelewski stwierdził, że ma jedną zasadniczą uwagę. Dotyczy ona tego, że nie będzie mógł wynajmować pomieszczeń szkolnych bez zgody burmistrza, tak jak to ma miejsce obecnie.

- Nie zgadzaliśmy się na początku w sześciu punktach. Ja w pięciu ustąpiłem, to pan w jednym też może – skutecznie zbijał argumenty Modzelewskiego Mius.

(o)

{/akeebasubs}