Umowa na rewitalizację ruin zamkowych już podpisana. Chociaż aż 80% środków na to zadanie pochodzić będzie z budżetu unijnego, to wątpliwości wobec zaplanowanych działań wciąż pozostają.
DROGA DO WIELKOŚCI
Wiosną przyszłego roku ruiny zamkowe w Szczytnie zamienią się w plac budowy. W czwartek marszałek województwa Gustaw Marek Brzezin i burmistrz Danuta Górska podpisali umowę na dofinansowanie inwestycji o nazwie „Zamek krzyżacki w Szczytnie” - nowy produkt turystyczny na mapie województwa warmińsko – mazurskiego”. Wartość zadania wyniesie prawie 10 mln zł, ale udział środków samorządowych sięgnie tylko 2 mln zł.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
- Realizacja tego projektu pozwoli utrwalić wizerunek naszego miasta jako turystycznego i przywróci mu historyczną wagę oraz wielkość w naszym województwie – zapowiadała podczas podpisywania umowy burmistrz Danuta Górska. Marszałek województwa Gustaw Marek Brzezin gratulował z kolei władzom miasta wykorzystanej szansy przy dużej konkurencji. Do podziału były tylko 63 mln zł, a złożone przez zainteresowane samorządy wnioski opiewały na 170 mln zł. - Na podstawie tego widać, jak trzeba było przedstawić dobry projekt, aby uzyskać dofinansowanie – podkreślał marszałek. Dużą zasługę w tym przypisywał autorom projektu – Annie Mikulskiej-Bąk i Ryszardowi Bąkowi z pracowni architektonicznej z Olsztyna. - Ich praca robi wrażenie – dodawał.
KŁADKA I WODA W FOSIE
Obecna na uroczystości architekt Anna Mikulska-Bąk uzasadniała wybór takiej a nie innej koncepcji projektu. - Kiedy zaczynaliśmy pracę nad tematem zdawaliśmy sobie sprawę, że zamek jest w tej chwili prawie niezauważalny, szczególnie przez turystów. Często przypisują oni tę rolę ratuszowi. Dlatego zaproponowaliśmy odtworzenie bardzo istotnych elementów zamku - murów zewnętrznych, które dziś w dużej części są przykryte ziemią, a do tego w bardzo złym stanie – mówiła architekt. Niewątpliwą atrakcją będzie też wypełnienie fosy zamku wodą. - Ma to dać, z już istniejącymi ciągami spacerowymi, ciekawą przestrzeń publiczną – mówiła architekt. Łatwy dostęp do dziedzińca zamkowego, bez konieczności pokonywania schodów, umożliwi półkolista kładka nad fosą od ulicy Spacerowej. - Stanie się ona jednocześnie charakterystycznym elementem przyciągającym uwagę turystów.
WYSTAWY I KONCERTY KAMERALNE
W piwnicach zamku zostaną wydzielone dwie kondygnacje. Pierwszą pokryje współczesny strop żelbetonowy. Drugą zwieńczy konstrukcja dachu przeszklonego, który obok kładki stanie się elementem charakterystycznym obiektu. - W Polsce będzie to pierwsza tego typu realizacja, jeżeli chodzi o zabezpieczenie murów ruin – podkreślała architekt.
O tym, w jaki sposób będą wykorzystane ich wnętrza, zadecydowały konsultacje z miejscowymi artystami. W tym gronie znaleźli się: Bartosz Myślak, Michał Grzymysławski, Andrzej Symonowicz, Przemysław Kozak, Katarzyna Wolicka-Kozak oraz nauczyciel historii Witold Olbryś.
- Doszliśmy do wniosku, że bardzo brakuje w Szczytnie przestrzeni, gdzie mogłyby się odbywać wystawy, zarówno plenerowe jak i całoroczne, pokazujące dorobek lokalnego środowiska – tłumaczyła architekt. Tym właśnie celom mają służyć pomieszczenia, które znajdą się w zrewitalizowanych ruinach. Ale nie tylko. - Będą mogły tam odbywać się uroczystości, np. śluby, czy koncerty kameralne.
WĄTPLIWOŚCI POZOSTAJĄ
Prace w ruinach ruszą wiosną przyszłego roku. Co się stanie, gdy w ich trakcie zostaną odkryte pamiątki archeologiczne? Czy może wtedy dojść do zmian w realizacji projektu?
- Wszystko jest możliwe. Niespodzianki mogą nas spotkać – przyznawała Anna Mikulska - Bąk - Ewentualne problemy będziemy rozwiązywać na bieżąco - dodawała.
Sposób zagospodarowania ruin za potężną kwotę 10 mln zł, o czym już pisaliśmy, wzbudza duże kontrowersje. Oponenci wytykają autorom projektu, że inwestycja w zbyt małym stopniu służyć będzie mieszkańcom miasta. Z tą opinią nie zgadza się Anna Mikulska-Bąk: - Po konserwacji ruiny staną się miejscem bardzo romantycznym, gdzie wiele rodzin będzie chętnie przychodziło na spacery. W sali wystawowej, oprócz oglądania prac artystów, będzie można wypić kawę, choć nie będzie tu kawiarni z prawdziwego zdarzenia. Przewidzieliśmy też aneks sanitarny.
Andrzej Olszewski{/akeebasubs}
