Szkoły w Linowie, Rumach i Kałęczynie od lutego nie zostaną przekazane w prywatne ręce. Wojewoda po raz drugi unieważnił uchwały Rady Gminy Dźwierzuty w tej sprawie, stwierdzając, że podejmując je władze naruszyły zapisy m.in. ustawy o związkach zawodowych.
OPINIA BEZ ODPOWIEDZI
Uchwałami dotyczącymi przekształceń szkół podstawowych w Linowie, Rumach i Kałęczynie, wydział prawny wojewody zajmował się już po raz drugi. Pierwszy raz robił to wiosną tego roku. Wtedy uchylił trzy z nich dotyczące zamiaru przekazania placówek osobom fizycznym. Głównym powodem było to, że gmina przed ich podjęciem nie skonsultowała swoich zamiarów ze związkami zawodowymi. Konieczne stało się więc naprawienie błędu i ponowne przyjęcie uchwał. W lipcu dźwierzucka rada zdecydowała o przekazaniu prowadzenia szkoły w Linowie wraz z oddziałem przedszkolnym Mariannie Welk Sienickiej, w Rumach Hannie Fabiańskiej i Kałęczynie Dorocie Myszko Wierzuk. Jednak i tym razem te trzy uchwały zaskarżyły dwa związki zawodowe oświatowa Solidarność oraz Związek Nauczycielstwa Polskiego.
{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Poszło o to, że władze gminy co prawda poczekały na opinię związkowców dotyczącą przekazania placówek (była ona negatywna), ale się wobec niej w żaden sposób nie ustosunkowały, ani nie udzieliły odpowiedzi. Skarżący mieli także zastrzeżenia do tego, że podstawówkę w Rumach przekazano bez oddziału przedszkolnego, mimo że statut szkoły mówi wyraźnie, że jest on integralną jej częścią. Według związkowców była to próba nieprzekroczenia limitu 70 uczniów, powyżej którego placówki nie można przekształcić w sposób, w jaki chciała gmina. Podważyli oni również wiarygodność danych z ewidencji ludności przedstawionych przez samorząd. Te dotyczące Rum zmieniały się w dość znaczący sposób w ciągu zaledwie trzech miesięcy. W tym okresie nastąpił zauważalny spadek liczby dzieci mających uczęszczać do szkoły.
ISTOTNE NARUSZENIE PRAWA
Wydział prawny wojewody 10 września stwierdził nieważność trzech podjętych w lipcu uchwał, zarzucając władzom gminy istotne naruszenie prawa, zwłaszcza zapisów ustawy o związkach zawodowych. Potwierdził, że w przypadku Rum przekazanie powinno nastąpić wraz z oddziałem przedszkolnym. Wówczas liczba uczniów w tej placówce wyniosłaby 78, podczas gdy ustawa o systemie oświaty mówi, że przekształcenia można dokonać wtedy, gdy nie przekracza ona 70 dzieci.
Decyzja wojewody oznacza, że szkoły nie zostaną przekazane z dniem 4 lutego, jak to planowano. Wicewójt Karol Włodkowski zapowiada, że teraz gmina zaskarży niekorzystne dla niej rozstrzygnięcie do sądu administracyjnego.
- Do wszystkich uchwał mieliśmy pozytywną opinię kuratora oświaty, który też jest przecież organem wojewody dziwi się wicewójt. Dodaje, że na razie władze gminy nie podjęły żadnych decyzji dotyczących przyszłości szkół.
- Mamy pomysły na dalsze funkcjonowanie tych placówek i ich reorganizację, ale żadne kroki nie zostały jeszcze podjęte mówi Włodkowski.
SIEDEM NIEWAŻNYCH UCHWAŁ
Tymczasem Mariola Godzina, przewodnicząca Międzyzakładowej Organizacji Związkowej Pracowników Oświaty NSZZ Solidarność, za znamienne uważa, że to nie pierwsze uchylone w tym roku uchwały związane z funkcjonowaniem oświaty w gminie Dźwierzuty.
- Bardzo wymownym jest, że na siedem przez nas zaskarżonych, wszystkie siedem wojewoda unieważnia zauważa Mariola Godzina. Chodzi o trzy wspomniane uchwały z wiosny: jedną dotyczącą przekazania szkół w Linowie, Rumach i Kałęczynie, drugą - obniżenia tygodniowego obowiązkowego wymiaru godzin, następną ustalającą godziny pracy psychologom i pedagogom oraz cztery ostatnie.
- To zastanawiające, tym bardziej że przecież wójt, jego zastępca oraz Ra da Gminy, a także radca prawny urzędu powinni znać prawo i go przestrzegać mówi przewodnicząca, dodając, że gdyby władze Dźwierzut od początku współpracowały ze związkami, takiej sytuacji dałoby się uniknąć.
- A tak, miesiące pracy i przygotowań zostały wyrzucone do kosza komentuje Mariola Godzina.
Ewa Kułakowska
{/akeebasubs}
