Choć początkowe prognozy na to nie wskazywały, tegoroczny nabór do szkół ponadgimnazjalnych w Szczytnie wypadł lepiej niż poprzednio. Do trzech placówek podległych powiatowi uczęszcza obecnie 625 uczniów. Samorząd wciąż musi do oświaty dokładać i są to kwoty niebagatelne, sięgające blisko 3 mln zł rocznie.

PESYMISTYCZNE PROGNOZY
Niż demograficzny od lat spędza sen z oczu samorządowcom i pracownikom oświaty. Zmniejszająca się liczba uczniów wpływa na wysokość otrzymywanej przez szkoły subwencji, co w konsekwencji wymusza redukcję etatów i ograniczenie liczby oddziałów klasowych. Nie inaczej jest w placówkach podległych powiatowi. Tegoroczne wstępne prognozy dotyczące naboru do nich nie napawały optymizmem. - Kiedy zaczęliśmy je analizować, wychodziło nam, że będziemy mieć w naszych szkołach o dwie klasy mniej – mówi Ewa Nasiadko, naczelnik wydziału edukacji w Starostwie Powiatowym w Szczytnie. Sierpniowe zestawienie wyników rekrutacji wskazywało, że do placówek ponadgimnazjalnych i Gimnazjum Sportowego przy ZS nr 3 pójdzie 577 osób, podczas gdy w zeszłym roku liczba ta sięgnęła 616.
LEPIEJ NIŻ ROK TEMU
Na szczęście sytuacja poprawiła się po egzaminach poprawkowych.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Ostatecznie w tym roku w szkołach podległych powiatowi kształci się 625 młodych ludzi (dane z 18 września). Naczelnik przyznaje, że odetchnęła z ulgą. - Zachodziła obawa, że zbyt duża zniżka liczby uczniów odbije się na subwencji – mówi. Pocieszającą tendencją jest też to, że do szczycieńskich szkół zaczynają wracać z terenu powiatu uczniowie z upośledzeniami. Na nich bowiem subwencja jest znacznie wyższa. Dotąd zdarzały się przypadki, że dzieci niepełnosprawne umysłowo pozostawały w placówkach gminnych. -Ich proces nauczania nie była tam do końca realizowany – zauważa Ewa Nasiadko.
Do szkół ponadgimnazjalnych w Szczytnie uczęszcza też prawie 30 uczniów zamieszkujących poza powiatem. Kształcą się oni głównie w ZS nr 1.
NIE ILOŚĆ A JAKOŚĆ W OGÓLNIAKU
W ZS nr 1 planowano otwarcie dodatkowego kierunku nauczania – klasy o profilu pożarniczym. Podobna, policyjna, istnieje w tej szkole już od kilku lat. Okazało się jednak, że profil strażacki nie cieszy się dużym zainteresowaniem młodzieży. Starosta Jarosław Matłach przyznaje, że nie jest do końca przekonany o celowości tworzenia tego typu klas. - Na pewno rozszerzają horyzonty, ale to nadal liceum, które nie daje gwarancji pracy w danym zawodzie – podkreśla. - Czasami lepiej iść do dobrego technikum, żeby dobrze zdać maturę i dostać się na studia – radzi.
W tym roku zmieniono także filozofię przyjmowania uczniów do ZS nr 3. Utworzono tam tylko cztery klasy profilowane i nie przyjmowano wszystkich chętnych, a jedynie młodzież z najlepszymi świadectwami gimnazjalnymi. Ci, którzy mieli słabsze stopnie, musieli szukać miejsc w innych szkołach. - Nie chcieliśmy oblężyć ogólniaka, zwłaszcza że część osób aspirujących do nauki tam miała na świadectwach gimnazjalnych oceny dostateczne i dopuszczające – mówi starosta.
ILE DOKŁADAJĄ
Powiat, podobnie jak inne samorządy, co roku dokłada znaczące środki do funkcjonowania oświaty. Jedyną placówką, która w miarę się bilansuje, jest ZS nr 1. Subwencja na nią wynosi 6,5 mln zł, natomiast plan szkoły to 6,4 mln złotych. Najwięcej, bo 1,5 mln zł powiat dokłada do ZS nr 2, a w następnej kolejności do ZS nr 3 – 1,2 mln złotych. Na tym tle stosunkowo niewiele, bo tylko 75 tys. zł musi przeznaczyć na SOSW.
Ewa Kułakowska{/akeebasubs}
