Najpierw cudem uniknął śmierci porzucony w plastikowym worku, a teraz znalazł nowy dom. Pies Lesio, bo o nim mowa, to prawdziwy szczęściarz. W miniony poniedziałek został adoptowany przez panią Iwonę ze Szczytna.

Uratowany pies już w nowym domu
Iwona Bębenek chce dać Lesiowi drugie, lepsze życie

Historia Lesia, psa porzuconego w plastikowym worku przy drodze na Strugę, poruszyła wielu czytelników „Kurka”. Przypomnijmy, że zwierzaka od pewnej śmierci uratowała Bogusława Ruszczyk z Leśnego Dworu. Kobieta natknęła się na niego przypadkiem, podczas biegania. Znajdujący się w worku nieduży brązowy kundelek był skrępowany powrozem, a na szyi zwyrodnialec, który go porzucił, zrobił jeszcze supły wbijające się w szyję zwierzęcia.

Uratowany psiak trafił do szczycieńskiego schroniska „Cztery łapy”. Nie przebywał w nim jednak długo. {akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} Losem czworonoga zainteresowała się Iwona Bębenek ze Szczytna, która przeczytała o nim w „Kurku”. - Moją uwagę zwróciło smutne spojrzenie tego pieska. Razem z moim chłopakiem od razu podjęliśmy decyzję, że go adoptujemy – mówi pani Iwona. Lesio, bo takie nadała imię swojemu pupilowi, został odebrany przez nową panią ze schroniska w poniedziałek. - Bardzo lubię zwierzęta. Chcę dać mu drugie życie i dobry dom – deklaruje. Dodaje, że Lesio jest jeszcze trochę oszołomiony i wystraszony, ale za to dopisuje mu apetyt. - Mam jednak nadzieję, że szybko się u mnie zadomowi – mówi pani Iwona.

Policja nadal szuka osoby, która w bestialski sposób próbowała uśmiercić psa. Apeluje do wszystkich, którzy mogą mieć informacje pomocne w ujęciu sprawcy o kontakt z komendą w Szczytnie.

(ew){/akeebasubs}