Gmina Szczytno kosztem blisko 600 tys. złotych buduje asfaltową drogę w Nowinach. Nie wszyscy będą się mogli w pełni cieszyć z inwestycji. Nie dotrze ona m.in. do posesji jednej z mieszkanek, Natalii Woś. Kobieta czuje się pokrzywdzona i narzeka, że po deszczu tonie w błocie. Wójt Sławomir Wojciechowski odpowiada, że na razie nie ma możliwości innego poprowadzenia drogi, bo wymagałoby to odrębnej dokumentacji.
limg("10_FOTO.JPG", "Nowa droga do posesji Natalii Woś nie dotrze. Po deszczu kobieta
i jej dzieci nadal będą brodzić w błocie");
OMINIĘTA POSESJA
W Nowinach powstaje nowy, około kilometrowy odcinek drogi. Koszt jej budowy wynoszący 596 tys. zł w całości pokrywa gmina Szczytno. Ta potrzebna inwestycja cieszy mieszkańców, którzy już wkrótce będą się przemieszczać po wsi w komfortowych warunkach. Niestety, nie wszyscy mają powody do radości. Inwestycja nie dotrze do dwóch domów znajdujących się blisko centrum miejscowości. W jednym z nich, przy nieutwardzonym odcinku, mieszka 7-osobowa rodzina Natalii Woś. Zdaniem kobiety, skoro gmina realizuje takie duże zadanie, to nie powinno być większego problemu z tym, by drogę pociągnąć pod jej dom. Teraz, po większych opadach deszczu, fragment traktu pokrywa błoto, przez co poruszanie się po nim to prawdziwa męka. - Trudno tędy przejechać samochodem. Kiedy prowadzę dziecko do przedszkola, tonę po kostki w błocie – żali się pani Natalia. Dodaje, że gmina niedawno zbudowała w tym miejscu kanalizację. Po realizacji inwestycji na drodze została glina, a przecież jeżdżą tędy i ciągniki, i chodzą krowy. To powoduje, że trakt często przypomina rozmiękłą breję. Mieszkanka przyznaje, że wójt Sławomir Wojciechowski informował, że obecnie nie ma możliwości doprowadzenia drogi do jej posesji, bo na to potrzebny byłby odrębny projekt. Rozmawiała też z projektantem. Ten wytłumaczył jej, że jedyną osobę decyzyjną mogącą ująć ten fragment drogi w całej inwestycji, jest wójt.
- Nie rozumiem tej sytuacji. W Warchałach, gdzie są trzy domy na krzyż, zrobiono ulicę – nie kryje rozgoryczenia, dodając, że łatwiej byłoby jej pogodzić się z decyzją wójta, gdyby mieszkała na oddalonej wsi kolonii.
{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
BEZ DOKUMENTACJI ANI RUSZ
Co na to Sławomir Wojciechowski? Tłumaczy, że samorząd realizuje obecnie inwestycję, która została przygotowana już dwa lata temu.
- Rozmawiałem z mieszkańcami i wyjaśniałem im o co chodzi. Nie ma możliwości wybudowania czegokolwiek bez dokumentacji – mówi wójt. Dodaje, że w pierwszej kolejności gmina buduje drogi główne, bo tak zresztą robią wszystkie samorządy. Wszędzie, gdzie realizowane są tego typu inwestycje zdarza się, że nie docierają one wszędzie. Tak też dzieje się także w pobliskich Szymanach, gdzie kosztem 312 tys. zł też powstaje droga. Wójt nie wyklucza jednak, że do opisywanych posesji też w końcu ona dotrze. - Wcale nie mówię „nie”. W tym projekcie nie dało się jednak tego zrobić – tłumaczy. Zapewnia jednak, że przyjrzy się stanowi drogi prowadzącej do domu pani Natalii. - W razie poważniejszych utrudnień pomyślimy, jak je wyeliminować – deklaruje wójt.
Te tłumaczenia nie przekonują kobiety. - Wygląda na to, że jedni mieszkańcy są wyróżniani, a inni nie - mówi.
(ew)
{/akeebasubs}
