W obawie przed koronawirusem wszystkie urzędy miast i gmin zostały zamknięte dla petentów. Obsługę ich ograniczono do niezbędnego minimum, ale urzędnicy codziennie stawiają się w pracy.

Urzędy zamknięte dla petentów
Urząd Gminy w Dźwierzutach, podobnie jak w innych miastach i gminach, został zamknięty dla interesantów

Jako pierwszy na taki krok zdecydował się Urząd Gminy w Dźwierzutach. - Ludzie przychodzą do urzędu kaszlący, kichający. Dlatego w celu zminimalizowania niebezpieczeństwa związanego z rozprzestrzenianiem się koronawirusa podjęliśmy taką decyzję – tłumaczy Barbara Trusewicz, sekretarz UG w Dźwierzutach. - Urzędnicy mają przecież rodziny – dodaje.

Pracownicy normalnie przychodzą do pracy{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} , ale drzwi do urzędu są zamknięte. Dla petentów została wystawiona urna, do której mogą wrzucać pisma. Zalecany jest też kontakt telefoniczny i mailowy. Przy drzwiach do urzędu zamontowano dzwonek. Służyć on ma np. rodzinie, która zgłosi się po akt zgonu. - Pracownik USC podejdzie do drzwi po niezbędne dokumenty, a następnie od ręki wypisze zaświadczenie. W innych przypadkach będą one wysyłane zwykłą pocztą lub mailowo – mówi sekretarz. Zapewnia, że wydane przez wójt Szydlik zarządzenie w sprawie ograniczenia dostępu do urzędu nie jest spowodowane pojawiającymi się pogłoskami o pobycie na terenie gminy osoby zarażonej koronawirusem. - Absolutnie, to była podła plotka, która całkowicie się nie potwierdziła. Na terenie powiatu, jak dotąd, stwierdzono tylko jeden taki przypadek w Małdańcu – mówi sekretarz Trusewicz.

Według jej obserwacji, mieszkańcy w zdecydowanej większości podporządkowali się obowiązującym ograniczeniom. - Ktoś tylko zauważył grupę młodzieży spacerującą zupełnie lekko myślnie po lesie, a my natychmiast zaapelowaliśmy do rodziców, żeby nie dopuszczali do takich sytuacji.

(o){/akeebasubs}