Egzotyczna przyroda, ciekawi ludzie, piękna architektura – to wszystko można oglądać na zdjęciach policjanta, podróżnika i dziennikarza Ryszarda Sobolewskiego. Wystawa jego prac będąca plonem wyprawy do Ekwadoru i na Wyspy Galapagos została otwarta w Muzeum Mazurskim.
Otwarcie najnowszej wystawy w Muzeum Mazurskim prezentującej fotogramy Ryszarda Sobolewskiego miało tym razem międzynarodowy charakter. Gościem honorowym wernisażu była konsul Ekwadoru Erika Lucia Martillo Naranjo. Stało się tak nie bez powodu. Pokazywane w Szczytnie prace to plon wypraw autora do tego południowoamerykańskiego kraju. Ryszard Sobolewski był tam trzykrotnie i jak sam mówi, zachwycił się nim od pierwszego pobytu. Urzekła go przede wszystkim przyroda, a zwłaszcza Wyspy Galapagos. Podczas swoich podróży uwieczniał żyjące tam zwierzęta – potężne, ważące nawet 300 kg żółwie, iguany, ptaki oraz lwy morskie, które, jak opowiadał, żyją w symbiozie z ludźmi, nie okazując przed nimi strachu. Na zdjęciach Ryszarda Sobolewskiego można też oglądać Ekwadorczyków podczas ich codziennych zajęć.
{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
– Tam ludzie się nigdzie nie spieszą. Zawsze mówią, że mają dużo czasu. Być może dlatego tak długo żyją – opowiadał autor prezentowanych w muzeum prac. Z kolei konsul Ekwadoru, przybliżając swój kraj, podkreślała, że składa się on jednocześnie z czterech światów. Jest tam morze, góry, dżungla amazońska i pustynia. Co ciekawe, wszystko to można zwiedzić w ciągu zaledwie ... jednego dnia.
Ryszard Sobolewski to człowiek wielu pasji. Z zawodu jest policjantem, ekspertem fotografii Kryminalistycznej w Centralnym Laboratorium Kryminalistycznym Komendy Głównej Policji. Współpracuje też ze specjalistycznymi pismami, jak np. „Foto-Kurier” czy „Poznaj świat”. Jego publikacje i zdjęcia znalazły się w wielu wydawnictwach o tematyce fotograficznej. Sam o sobie mówi, że spełniło się jego marzenie z dzieciństwa, by być jednocześnie fotoreporterem, policjantem, podróżnikiem i dziennikarzem. Dopełnieniem szczycieńskiego wernisażu był występ indiańskiego zespołu Karumanta, a niespodzianką kulinarną – oryginalne ekwadorskie potrawy.
(ew)
{/akeebasubs}
