W drodze na Jasną Górę cz. IV

-1995 r.-

I w tym roku trzeci raz z rzędu pielgrzymkę prowadził kleryk zakonny Marian Siok. Końcowe przygotowania do wymarszu ze Szczytna do Tronu Jasnogórskiego krótko streszczają ogłoszenia parafialne: O godz. 19.00 ostatnie spotkanie przedpielgrzymkowe naszych szczycieńskich pielgrzymów. O godz. 20.30 wystawienie Pana Jezusa w Najświętszym Sakramencie i okolicznościowe modlitwy z prośbą o Boże błogosławieństwo w czasie trwania pielgrzymki (APWN, Ogłoszenia parafialne z 30 VII 1995 r.). Znacznie więcej informacji o „Galindii Szczytno” zebrał ks. bp Julian Wojtkowski: 2 sierpnia 1995 roku do południa Warmińskiej Pielgrzymce Pieszej przewodziła grupa „Galindia Mrągowo” (…) od Windyk do Stupska prowadziła „Galindia Szczytno”, której przewodnikiem od kilku lat jest alumn Zgromadzenia Oblatów Maryi Niepokalanej, obecnie już diakon Marian Siok OMI. Pielgrzymów było ogółem 118, w tym 71 dziewcząt i 47 chłopców, 1 ksiądz (ojciec oblat, uproszony przez diakona), 5 alumnów (4 oblatów i 1 diecezjalny), 1 siostra zakonna, 3 pielęgniarki. W wieku 5-10 lat szła jedna ośmioletnia osoba, 10-15 lat: 14, 15-20 lat: 61, 20-30 lat: 6, 40-50 lat: 8, 50-60 lat: 3, ponad 60 lat: 1 osoba. Z miasta było 63, ze wsi 45 pątników. Po raz pierwszy szło 45 pielgrzymów, drugi: 22, trzeci: 17, czwarty: 18, piąty: 5, szósty: 3, ósmy: 2, dziewiąty: 2, dziesiąty: 2, jedenasty: 2. (Wspomnienia z Warmińskich Pielgrzymek Pieszych, pod red. bp Juliana Wojtkowskiego, opr. cyt., s. 80-81).

-1996 r.-

Z powodu braku asystenta dekanalnego, pielgrzymów z dekanatu szczycieńskiego dołączono do grupy „Galindia Mrągowo”, prowadzonej przez o. Andrzeja Rozuma.

{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}

O tej sytuacji personalnej ks. biskup Julian Wojtkowski zanotował: 4 sierpnia 1996 roku z Malużyna do Naruszewa prowadziła Galindia – Mrągowo, w sile 85 pątników, w tym część Galindii – Szczytno, która nie zorganizowała się w tym roku, gdyż alumn oblat, który był jej przewodnikiem przez kilka lat, został wyświęcony na kapłana, a młodzi wikariusze ze Szczytna nie dostali w tym czasie urlopów z parafii. Grupę będą organizowali na przyszłość świeccy pątnicy, jak przed II wojną światową, a kierownictwo pielgrzymki będzie dawało księdza przewodnika w drodze. (Wspomnienia z Warmińskich Pielgrzymek Pieszych, pod red. Bp Juliana Wojtkowskiego, opr. cyt., s. 99).

Według ustaleń piszącego powyższe kalendarium, brak miejscowych księży wikariuszy w pieszej pielgrzymce był podyktowany nie tyle niechęcią duszpasterzy z dekanatu szczycieńskiego do prowadzenia grupy w ramach urlopu, ile brakiem kadrowym. Należy pamiętać, iż w tym czasie nie wszystkie stanowiska wikariuszy

w dekanacie były obsadzone. A poza tym był to okres wakacyjno-urlopowy i ktoś musiał pracować w parafiach.

-1997 r.-

Słowa ks. biskupa Juliana Wojtkowskiego odnośnie „przewodnika” ziściły się w tym roku, bowiem pierwszym przewodnikiem świeckim grupy była Edyta Ciastek. Jak na debiut w tej formule, „Galindia Szczytno” prezentowała się całkiem przyzwoicie. Biskup Wojtkowski wystawił ocenę: (…) Grupę Galindię Szczytno zorganizowała i świetnie prowadziła siostra Edyta, z siostrą Marzeną, mgr teologii – katechetką (głosiła konferencję) i bratem Piotrem jako kwatermistrzem. (Wspomnienia z Warmińskich Pielgrzymek Pieszych, pod red. bp Juliana Wojtkowskiego, opr. cyt., s. 106-107).

Natomiast Edyta Ciastek pielgrzymowanie w tym roku przedstawia następująco:

„Byłam pierwszą osobą świecką i zarazem pierwszą kobietą, która poprowadziła grupę pielgrzymkową (pielgrzymki warmińskiej). To było wielkie wyzwanie

i odpowiedzialność, bo od kilku lat nie było na miejscu chętnego księdza, który podjąłby się prowadzenia grupy ze Szczytna. Można powiedzieć, że byliśmy pod „ostrzałem”. Ks. biskup (Julian Wojtkowski) bardzo mocno nam się przyglądał, o czym sam poinformował mnie w czasie rozmowy. Na koniec też bardzo podziękował i pogratulował Pielgrzymów ze Szczytna!!!(...).

Bardzo mocnym akcentem był półmetek. Zazwyczaj miał wówczas miejsce tzw. „chrzest nowych pielgrzymów”, ale ten dzień był zupełnie inny. Pogodny wieczór przerodził się w dzień świadectw!!! (zupełnie przypadkiem). Nowi pielgrzymi (dopiero po dotarciu na miejsce noclegu) zostali poproszeni o napisanie krótkiego listu do Jezusa i odczytanie go wieczorem (każdy sam myślał, co chce powiedzieć i czy w ogóle chce to zrobić). Dziś przyznaję, że bałam się tego zadania i w razie czego byłam gotowa przekształcić je we wspólną zabawę. Jak się jednak okazało moje obawy były zupełnie niepotrzebne. Uczestnicy pielgrzymki bardzo odpowiedzialnie podeszli do sprawy. W trakcie okazało się, że do zadania przystąpili też „starzy” Pielgrzymi. Listy przerodziły się w prawdziwe świadectwa (były łzy radości, oczyszczenia...).

(Archiwum prywatne Tomasza Siurnickiego, (dalej APTS) Pisemne wspomnienia Edyty Ciastek z 22.03.2012 r.).

Tomasz Siurnicki

{/akeebasubs}