limg("13_FOTO A.JPG", "Bełchatów. Grupa z przewodnikiem - ks. Pawłem Łukaszewiczem

- rok 2005");

- 2001 r.-

Zmiany personalne na stanowiskach wikariuszy w tym roku ponownie pozbawiły grupę przewodnika – księdza. Z dniem 1 lipca parafię Wniebowzięcia NMP opuścił ks. Zbigniew Czernik, a na jego miejsce mianowany został ks. Stanisław Dźwil. Przewodnikiem ponad 100-osobowej grupy była Marzena Zalewska. We wspomnieniach z tego roku ks. bp Julian pomylił jej imię. Zamiast siostra Marzena, przedstawił ją jako siostrę Judytę: Po obiedzie prowadzi grupa Galindia - Szczytno, znowu bez księdza, ale świetnie zorganizowana przez Siostrę Judytę - świecką katechetkę, mgr teologii, głoszącą konferencje - oraz emerytowanego kolejarza. Liczna, bo 100-osobowa, prawie pół na pół sióstr (52) i braci (48), a w całej pielgrzymce sióstr jest 64% a braci 36%. (Wspomnienia z Warmińskich Pielgrzymek Pieszych, pod red. bp Juliana Wojtkowskiego, opr. cyt., s. 141).

- 2002 r.-

W tym roku grupę prowadziło trzech duchownych. Do Czerwińska nad Wisłą przewodnikiem był diakon Przemysław Nowak. Opiekę spowiedniczą sprawował ks. Paweł Łukaszewicz. Po mszy św. księży neoprezbiterów, do grupy dołączył ks. Ireneusz Masiul i przejął obowiązki przewodnika. Ks. biskup

Julian Wojtkowski we wspomnieniach z tego roku zanotował: Po obiedzie prowadziła grupa Galindia - Szczytno, w liczbie 98 osób. (…) Burze dokoła, po dojściu czoła pielgrzymki do kościoła w Stupsku ulewa. Blaszany dach aż bębnił. (Wspomnienia z Warmińskich Pielgrzymek Pieszych, pod red. bp Juliana Wojtkowskiego, opr. cyt., s. 154).

{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}

- 2003 r.-

Wyjście pielgrzymów ze Szczytna do Częstochowy dostrzegła lokalna prasa w artykule Katarzyny Mikulak: (...) wyruszyli wczesnym rankiem ostatniego lipca. Do Częstochowy dotrą dwa dni przed świętem Wniebowzięcia NMP. Około 90 pielgrzymów

z powiatu szczycieńskiego pod opieką ks. Pawła Łukaszewicza zaniesie na Jasną Górę swoje intencje, prośby i podziękowania. (…). W Galindii dużo jest osób, które od lat w sierpniu wędrują do Częstochowy. – Co roku wmawiam sobie, że to moja ostatnia pielgrzymka. Tłumaczę, że to już nie na moje lata i zdrowie. Ale, gdy zbliża się sierpień, jakby coś mnie pchało ku Jasnej Górze. Zostawiam wszystko i ruszam w drogę – mówi pani Teresa ze Szczytna. W gronie piechurów najstarszy stażem jest Piotr Muszyński ze Szczytna. W tym roku odbywa swoją 15. pielgrzymkę do Częstochowy (…) Najstarszym wiekiem w tegorocznej grupie jest Aleksander Kot, który ma 64 lata. (Katarzyna Mikulak, „Pielgrzymka z intencjami”, Kurek Mazurski z 6 VIII 2003 r.)

- 2004 r.-

W drodze na Jasną Górę cz. VI

Podobnie, jak w roku ubiegłym przewodnikiem grupy był ks. Paweł Łukaszewicz. Nie zachowały się żadne dostępne materiały przywracające pamięć wydarzeń pielgrzymkowych z tego roku. Pozostaje jedynie artykuł Iwony Lipki zamieszczony w gazecie lokalnej. Ukazała w nim subiektywne przeżycia i oceny niektórych pielgrzymów: Dla Iwony (szła piąty raz) najlepsze były: wspólne śpiewy, tańce, klaskanie, nocleg w remizie, życzliwość współtowarzyszy drogi, pomagających nieść innym bagaże, msze św. polowe, obiad (do syta!) w Witowie. Miło wspomina powitanie przez orkiestry straży pożarnej w Jeżowie i w Witowie oraz błogosławieństwo prymicyjne księży neoprezbiterów w Czerwińsku. Podobało się jej także samo wędrowanie, szczególnie przez pola i lasy. Dla Leszka (szósty raz) poza tym, co było najgorsze (niereligijne, niepoważne przeżywanie pielgrzymki przez kilka osób, które ostatecznie zostały z pielgrzymki usunięte), wszystko było wspaniałe, a szczególnie podobała mu się funkcja porządkowego w grupie (…). (Iwona Lipka, „Pielgrzymkowe” wrażenia, Kurek Mazurski z 18 VIII 2004 r.)

- 2005 r.-

Po raz trzeci pielgrzymkę ze Szczytna na Jasną Górę (liczyła 80 pątników) poprowadził ks. Paweł Łukaszewicz. Nowością w tym roku była zmiana trasy pielgrzymki. Tegoroczna trasa różni się nieco od pielgrzymkowego szlaku z lat poprzednich. Szczytnianie na głównym rondzie naszego miasta skierowali się w stronę Szyman i Wielbarka. W pierwszej miejscowości byli podejmowani śniadaniem (proboszczem parafii w Szymanach jest ks. Jacek Bacewicz), a w drugiej obiadem (proboszczem w parafii Wielbark był zawsze uśmiechnięty, szczery i dynamiczny z góralską otwartością ks. kanonik Marian Kaim). Pierwszą noc po przejściu ok. 30 km, spędzili w budynku szkoły w Przeździęku Wielkim. Drugi odcinek z metą w Janowcu Kościelnym był nieco krótszy (…) - Dwa pierwsze dni w latach ubiegłych były najtrudniejsze – wspomina ks. Łukaszewicz. – Przed rokiem na tym etapie zrezygnowały dwie osoby. (gp), Zaufali Matce Bożej, Kurek Mazurski z 3 VIII 2005 r.)

Tomasz Siurnicki

{/akeebasubs}