

I oto gaśnie ostatni, promienny
Jaskier, co farb swych pożyczał od słońca:
Ostatnia róża w pochmurny, strumienny
Wpatrzona kryształ roni łzę i, drżąca
Na widok własnych kształtów, oczekuje końca.
- tak o jesieni w jednym ze swoich wierszy pisał przeszło sto lat temu Jan Kasprowicz. Ta pora roku ma swój niepowtarzalny klimat, który inspirował i inspiruje poetów i inne osoby związane ze światem sztuki. Mgliste poranki, zmieniająca się często temperatura, skracające się dni, przez pewien czas prawdziwa feeria barw na drzewach, siąpiący deszcz... Jesień – ta kalendarzowa – przyszła niespełna miesiąc temu, a jej ślady widać u nas coraz wyraźniej. Spora część liści zdążyła już pospadać, lecz na szczęście korony drzew w wielu miejscach cieszą jeszcze oczy – o ile w naszych czasach wszyscy potrafią zwracać uwagę na takie drobiazgi jak przebarwiające się liście. A w tle (albo na pierwszym planie) „ostatnie róże” jak u Kasprowicza (fot. 1).
Uroki jesieni widać niekiedy nie tylko w pewnej odległości za oknem, ale czasem tuż przed nim. Nasza Czytelniczka, pani Ania, zwróciła niedawno nam uwagę na smukłe słoneczniki rosnące stadnie na balkonie jednego z bloków w Szczytnie (fot. 2) . One podobnie jak jaskry farb swych pożyczają od słońca, którego w ostatnich dniach jakby mniej...
W smętne często jesienne klimaty wpisuje się tabliczka z nazwą ulicy, której patronuje przywołany na początku poeta. Choć jakiś czas temu triumfalnie obwieszczono wymianę zniszczonych głównie upływem czasu tabliczek, to o niektórych z nich zapomniano – jak o tej znajdującej się tuż przy ratuszu (fot. 3). Najciemniej bywa pod latarnią...{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
PRZED NAMI WSZYSTKICH ŚWIĘTYCH

Do uroczystości Wszystkich Świętych zostały dwa tygodnie. Jak wiadomo, przełom października i listopada to u nas czas wzmożonego ruchu pieszego i kołowego w pobliżu cmentarzy. W tym roku zmotoryzowani będą mogli w tym okresie po raz pierwszy skorzystać z porządnego parkingu na ul. Mazurskiej w Szczytnie. Parking przy dolnej części cmentarza, choć prace przy nim prowadzono paręnaście lat temu, gdy kostką wykładano ulicę, na porządną nawierzchnię wciąż czeka.
Niestety, z parkingów w pobliżu szczególnych miejsc, jakimi są cmentarze, korzystają nie tylko osoby chcące odwiedzić groby swoich swoich bliskich i zadumać się na chwilę. Na chwilę jakiejkolwiek zadumy nie stać najwyraźniej osób, które niedawno odwiedziły zmodernizowany parking. Uznały one, że to dobre miejsce, by pozostawić ślady opon i udowodnić światu, jak potrafią zapanować nad kierownicą (fot. 4) . Podobnie wygląda parking pod marketami na ul. Wileńskiej, czyli w zupełnie innej części miasta (fot. 5) . Niektóre przerośnięte dzieci muszą głośno jeździć motorami, inni dysproporcje między wiekiem i rozumem demonstrują w odmienny sposób...
Wróćmy jednak do spraw związanych z komfortem przemieszczania się w pobliżu nekropolii. Właśnie trwają dość intensywne prace drogowe na ul. Śląskiej. Chodnik od strony cmentarza został rozkopany, zrobiono miejsce pod zatoczkę dla autobusów. Zachodzi obawa, że piesi nie skorzystają na Wszystkich Świętych i w Dzień Zaduszny z tej części chodnika (fot. 6) i po drugiej stronie ulicy na wąskim trotuarze zrobi się ciasno. Być może roboty na ulicach Gizewiusza i Śląskiej (mają potrwać do marca przyszłego roku) dałoby się prowadzić tak, by nie kolidowały z pewnymi terminami w kalendarzu, ale przecież nie my decydujemy o owych terminach...
HALA JAK NOWA

Hala sportowa przy Zespole Szkól nr 1 w Szczytnie powstała mniej więcej ćwierć wieku temu. Była w zasadzie pierwszym tego typu obiektem w mieście, który oprócz boisk do gier posiada trybuny. Po latach przyszedł czas (a był już najwyższy) na modernizację elewacji. Roboty – w wyniku przetargu - zlecono firmie MEZARIST z Olsztyna. Prace kosztowały ponad 150 tys. złotych. Przed remontem ściany wyglądały jak na fot. 7, teraz prezentują się zdecydowanie lepiej (fot. 8) i są kolorystycznie zgrane z odnowioną w ubiegłym roku elewacją budynku szkoły.
PRZEMASZEROWAŁO WOJSKO
W miniony piątek Szczytno nie stało się może militarną stolicą Polski, ale wojska w stolicy naszego powiatu nie brakowało (fot. 9) . Powodem było świętowanie 50. rocznicy sformowania 8. Batalionu Radiotechnicznego. Frekwencja wśród niemundurowych nie była może najwyższa (piątek to wszak dzień roboczy), ale kto mógł poczuć wojskowe klimaty, z okazji skorzystał.
Przez pół wieku istnienia batalionu zmieniło się sporo – poza lokalizacją na obrzeżach Lipowca. Data sformowania (7 października) kojarzyć się może z dawnym Dniem Milicjanta i zbliżającym się Dniem Wojska Polskiego (wówczas ludowego), czyli 12 października. Kompania stała się batalionem, który przed laty łączono z nazwą Jednostka Wojskowa 2031. Wchodziła ona w skład Wojsk Obrony Powietrznej Kraju. Przemiany w Polsce, które rozpoczęły się po roku 1989, dotknęły także lipowiecką jednostkę. Batalion, podlegający pod 3. Wrocławską Brygadę Radiotechniczną, to już nie WOPK – wojsko z Lipowca należy do Sił Powietrznych. Zmieniono mundury, pojawiły się korony na orłach – pozostała jednak barwa stalowa, jak przed laty (fot. 10).
Jednostka z Lipowca jest ściśle powiązana ze Szczytnem – choćby z racji tego, że mieszka tu niemała część pracowników, nie tylko mundurowych. Od parudziesięciu lat stoją w Szczytnie bloki, nazywane do dziś wojskowymi, choć niekoniecznie większość obecnych mieszkańców to czynni lub emerytowani pracownicy jednostki. Takimi blokami są choćby budynki na ul. Boh. Westerplatte (fot. 11 - kiedyś Bohaterów Stalingradu), Warszawskiej, Andersa, Śląskiej czy na dawnym osiedlu XXX-lecia. Niejeden mężczyzna wspomina Lipowiec jako miejsce odbywania zasadniczej służby wojskowej. Podniesienie przed laty rangi jednostki w Lipowcu przyczyniło się też do zwiększenia populacji Szczytna. Przed laty przywędrowały tu rodziny związane wcześniej z podległymi dziś 8BR kompaniami w Plewkach koło Wysokiego Mazowieckiego i Kruklankach niedaleko Giżycka.{/akeebasubs}
