Waldemar Zadrożny z Tylkowa w swoim gospodarstwie stworzył muzeum wypełnione pamiątkami z przeszłości. Można tu podziwiać m.in. dawne narzędzia rolnicze, mapy, pochodzące z XIX w. kafle, stare gazety z różnych zakątków świata oraz bogatą kolekcję dzbanów. Te ostatnie są głównymi eksponatami na wystawie, na którą właściciel zaprasza już w najbliższą sobotę.

W muzeum pana Waldemara
W swoich bogatych zbiorach pan Waldemar ma pamiątki z przeszłości z różnych zakątków świata

KOLEKCJONER, PRZEWODNIK, OBIEŻYŚWIAT

Waldemar Zadrożny to postać nietuzinkowa. Kolekcjoner, obieżyświat, przewodnik turystyczny i maratończyk w jednym, od urodzenia jest związany z Tylkowem. Do dziś mieszka w starym, poniemieckim domu, w którym przyszedł na świat. W rodzinnej wsi ukończył szkołę podstawową mieszczącą się po drugiej stronie ulicy. - Na lekcje nigdy nie brałem teczki, tylko zeszyt, bo tak miałem blisko, że w razie czego mogłem pójść na przerwie po resztę potrzebnych rzeczy do domu – wspomina z uśmiechem pan Waldemar. Po ukończeniu podstawówki wyjechał do Gdyni, gdzie ukończył szkołę zawodową. Planował wstąpienie do marynarki wojennej, ale po śmierci ojca wrócił do Tylkowa, aby pomóc rodzinie w prowadzeniu gospodarstwa. Dodatkowo pracował jeszcze w Olsztynie. Obecnie wiedzie spokojne życie emeryta.

Pan Waldemar jest człowiekiem wielu pasji.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  Jedną z nich jest turystyka. Przez lata należał do PTTK, będąc przewodnikiem turystyki pieszej. - Pokazywałem turystom całe nasze województwo – wspomina. Organizował także rajdy i wycieczki po powiecie szczycieńskim. Oprowadzał przybyszów z innych regionów po ciekawych, mało znanych szlakach, jak np. po kościołach i kaplicach baptystów. Kolejnym jego hobby jest sport. Pan Waldemar to doświadczony maratończyk. Zamiłowanie do biegów zrodziło się u niego w dzieciństwie. - Rano, przed pójściem do szkoły trzeba było przebieg 2 kilometry, aby wypędzić krowy na pastwisko i nie spóźnić się na lekcje – opowiada. Oprócz biegania uprawiał także narciarstwo. Zwiedził wiele zakątków świata. Kilkanaście razy odwiedził Litwę, był również w Estonii, w Obwodzie Kaliningradzkim, w Turcji, na Kaukazie, na południu Europy, zawitał nawet za Koło Polarne.

ŻYŁKĘ ZBIERACZA MA PO MAZURACH

Pan Waldemar i jego najcenniejsze dzbany, które będzie można oglądać na wystawie w Tylkowie

Ze swoich wypraw przywoził pamiątki, które dziś składają się na jego bogatą kolekcję w stworzonym przez niego nieformalnym muzeum istniejącym już od 1981 r. Pan Waldemar zdradza, że kolekcjonerską pasją zaraził się od dawnych, mazurskich mieszkańców jego domu. - Przed wojną też mieszkał tu zbieracz, po którym zostało mi trochę pamiątek – mówi pasjonat. Jedną z nich jest unikatowe wydanie bajki Marii Konopnickiej „O krasnoludkach i sierotce Marysi” w wersji angielskiej z 1929 r. - Przed wojną tę książkę czytali Mazurzy – zauważa nasz rozmówca.

Za sprawowanie pieczy nad gromadzonymi przez siebie pamiątkami z przeszłości w styczniu 1993 r. otrzymał od ministra kultury Srebrną Odznakę za Opiekę nad Zabytkami. W muzeum pana Waldemara można oglądać m.in. dawne maszyny rolnicze, mapy, zabytkową maselnicę, kafle z XIX w., maszynę do pisania, stare narty, podkowy, w tym jedną przywiezioną aż z Indii, urządzenie do wypiekania opłatków czy też gazety z różnych zakątków świata.

PUSTE DZBANY

Wszystkich przedmiotów z kolekcji gospodarza nie sposób wyliczyć. Poczesne miejsce wśród nich zajmują dzbany. To im będzie poświęcona wystawa, na którą pan Waldemar zaprasza już w najbliższy weekend – od piątku 26 czerwca do soboty 27 czerwca. Kolekcja liczy ponad 200 naczyń. Są wśród nich dzbany m.in. niemieckie i holenderskie. Do najcenniejszych zalicza naczynie huculskie znalezione nad rzekę Czeremosz w przeznaczonym do rozbiórki domu oraz przywiezione z Turcji, ze wsi zniszczonej przez huragan. Skąd pomysł na to, by dzbany uczynić „bohaterami” wystawy? Pan Waldemar tłumaczy, że inspiracji dostarczyły mu wyniki plebiscytu na Młodzieżowe Słowo Roku w 2018 r. organizowanego przez Wydawnictwo Naukowe PWN. Wygrało wtedy określenie „dzban” oznaczające w mowie potocznej głupka lub kogoś, kto zrobił coś głupiego. Kolekcjoner pół żartem, pół serio dodaje, że słowem tym można opisać też wielu lokalnych decydentów.

Wystawa zatytułowana „Puste dzbany” będzie czynna od świtu do zmierzchu w sobotę i niedzielę na posesji pana Waldemara pod adresem Tylkowo 23.

(o), (ew){/akeebasubs}