Miniony tydzień nie rozpieszczał nas dobrą pogodą.
Z tego też powodu miejska plaża świeciła pustkami, ale mimo to, na ogół, ratownicy nadal czuwali na molo. Świadczyła o tym, co widać na zdjęciu, biała flaga powiewająca nad kąpieliskiem. Tak było w minioną środę. Dzień później aura popsuła się jeszcze bardziej. Zaczęło padać, a momentami wręcz lało, więc nawet ratownicy wynieśli się z pomostu. Flagę zmieniono na czerwoną. Co ciekawe, nawet wówczas nadbrzeżne wody nie pozostawały bez opieki. - Ratownicy podczas niekorzystnej pogody czuwają w bazie wodnej – wyjaśnia nam Krzysztof Mańkowski, dyrektor MOS. Z jej wnętrza śledzą plażę i gdyby jakiś nierozsądny albo nietrzeźwy amator kąpieli wszedł wówczas do wody, zostałby z niej szybko wyprowadzony.
EKOINSTALACJE
Gdy aura uniemożliwiała mieszkańcom miasta lub przyjezdnym pluskanie się w jeziorze ci, którzy pragnęli plażowych rozrywek mogli skorzystać z urządzeń postawionych na lądzie, czyli ekoinstalacji. Pojawiły się one, bo zaczął się cykl dorocznych imprez „Dawaj na plażę”. Organizatorzy, oprócz kąpieli, obiecują szereg rozrywek, m. in. warsztaty cyrkowe, teatralne, taneczne oraz łucznicze.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

NIE TEN KIERUNEK
Jednym z haseł przewodnich wyżej wymienionych działań jest zawołanie: „zachowaj trzeźwy umysł”. Wymalowane ono zostało kolorowymi literami na dużym banerze i zawieszone na płocie wodnej bazy MOS-u. Treść jest jak najbardziej w porządku. Tylko strzałka umieszczona obok banera, powinna kierować zainteresowanych zabawą na trzeźwo na miejską plażę, a nie w miejsce, które pokazuje – patrz zdjęcie.
KABINA KOEDUKACYJNA
Problem z wc jest jednak poważny, bo przecież na plaży przebywa się dość długo, a wiadomo, może akurat przypilić w najmniej spodziewanym momencie. Na szczęście toalety są w pobliżu kąpielisk, o czym informują właśnie białe strzałki na niebieskich tabliczkach. Wskazują one czerwony przybytek posadowiony na terenie pobliskiego boiska – orlika. Sprawdziliśmy obiekt – otwarte są tylko drzwi po lewej stronie zdjęcia. Czyli wc ma charakter koedukacyjny, damsko-męski. Wewnątrz nie ma luksusów, ale ogólnie jest czysto. Domek ma też pomieszczenia typu szatanie, do których wejścia zostały usytuowane od strony bazy wodnej. Pomyśleliśmy, że świetnie nadawałaby się na plażowe przebieralnie, ale niestety, drzwi do tych pomieszczeń pozostają zamknięte na głucho.
ODWIECZNY DYLEMAT
Powtarzamy to jak mantrę od czasu uruchomienia plaży nad dużym jeziorem, że nie doczekała ona przebieralni. Mali i duzi kąpielowicze muszą sobie radzić we własnym zakresie. Najczęściej wygląda to tak, że plażowicz albo plażowiczka owijają się szczelnie ręcznikami lub kocykami i pod ich osłoną dokonują dość skomplikowanych manipulacji. I albo sztuczka z wymianą strojów uda się, albo i nie.
TRUDNO DOSTRZEGALNE TABLICZKI
Odnośnie postulowanych przez nas przebieralni, to teraz uwaga, bo wreszcie ich doczekaliśmy! Dosłownie kilka dni temu nad wejściem-bramką do bazy wodnej pojawiła się nowa tablica z dużą czerwoną strzałką pokazującą kierunek do wypożyczalni sprzętu wodnego i rowerów. Mało brakowało, abyśmy przeoczyli to, co widać pod spodem – małe tabliczki wskazujące toalety i właśnie przebieralnię. Toalety w bazie dla plażowiczów są aż trzy, a jedno z pomieszczeń zaadaptowano na kącik zmiany strojów. Jak informuje nas MOS, tabliczki-niewidki mają być wkrótce zamienione na znacznie większe.
ROŚNIE PLEMIĘ BARTNIKÓW
Niedawno pisaliśmy o plenerze rzeźbiarskim odbywającym się w zamkowej fosie. Tam, gdzie niegdyś noszono się z zamiarem wybudowania miniaturowego amfiteatru. Na jego niedoszłej scenie pyszni się teraz cała gromada, nie tylko panów, ale i pań zajmujących się podbieraniem miodu z barci. Przy okazji rzeźbiarskiego bakcyla złapali też młodzi entuzjaści pracy z dłutem w ręku, w tym Ewa, która przyjechała do Szczytna na wakacje z Piaseczna. Postanowiła
wyrzeźbić jaszczurkę, którą miała możliwość zaobserwować w trakcie wycieczki do mazurskich lasów. Galeria w fosie nie kończy tegorocznych działań rzeźbiarskich w Szczytnie. - Pracuję nad nowymi wersjami pofajdoków – zdradza nam rzeźbiarz Michał Grzymysławski. Dodaje, że będzie to kilka figur, ilustrujących ich nowe abentojry. No tak, ale co to są te abentojry? Krótkie poszukiwania w internecie zaprowadziły nas do Małego Słownika Gwary Mazurskiej pod redakcją Erwina Kruka. W nim stoi czarno na białym: abentojry – przygody.{/akeebasubs}
