Jedyną wsią, którą przecina Tatarski Szlak, biegnący głównie lasami, jest Waplewo. W starych zapiskach znajdują się informacje o szkodach wyrządzonych w tej miejscowości przez rzekomych Tatarów, czyli w rzeczywistości przez polskie oddziały z Mazowsza.
Leśny gościniec
Tatarski Gościniec biegnie z Kurek lasem w kierunku Zgniłochy i tuż przed tą wsią skręca w prawo, pokrywając się częściowo z dzisiejszą szosą Olsztyn – Jedwabno, by dalej odłączyć się od niej i lasami pomiędzy Czarnym Piecem i Bałdami, Małszewem i Rutkami, kierować się do Waplewa. Takiej Zgniłochy rzekomi Tatarzy nie zniszczyli, bo w 1656 roku jeszcze nie istniała. Założono ją dopiero 40 lat później. Inny los musiał jednak spotkać Waplewo, bogatą i ludną wieś, założoną już w czasach krzyżackich.
Rycerze z Waplewa
Wieś Waplewo została założona w 1388 roku. Przywilej założycielski wystawił wtedy wielki mistrz krzyżacki Konrad Zöllner von Rotenstein, który zapisał Bartuschowi (Bartoszowi) z Waplewa 10 łanów chełmińskich nad jeziorem Narejtko (Narejckim). W zamian za to Bartusch był zobowiązany do wystawienia jednego zbrojnego z koniem za każdym razem, gdy zostanie do tego wezwany przez wielkiego mistrza i „jego braci”. W kolejnych latach wydano następne przywileje na rzecz Waplewa. W 1392 roku wielki mistrz Konrad von Wallenrod nadał 8 łanów w Waplewie braciom Mikołajowi, Konradowi i Kacprowi, natomiast w 1394 roku wielki mistrz Konrad von Jungingen zapisał kolejne 8 łanów w tej wsi Szymonowi z Waplewa. Obowiązki wszystkich tych nabywców ziemi były podobne do obowiązków Bartuscha. W zamian za dokonane nadania ziemi mieszkańcy Waplewa zapewniali więc Zakonowi Krzyżackiemu służbę zbrojną, co było wówczas dla Krzyżaków niezwykle istotne w kontekście ciągłych wojen z Litwinami i Polską. Tym samym Waplewo powstało jako wieś rycerska.
{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Schrystianizowani
Prusowie
W Waplewie zamieszkiwali także schrystianizowani Prusowie. Świadczy o tym następujący zapis z dokumentu założycielskiego wydanego dla Bartuscha z Waplewa w 1388 roku: Także chcemy, gdyby oni z naszymi Prusami mieli co do procesowania albo skarżenia, czy nasi Prusowie z nimi, aby rozstrzygać to przed komturem w dworze sądowym (w tym przypadku w Szczytnie – S.A.), zatem stosownie, gdy dojdzie do przysięgi, że każdy przy swoich prawach pozostaje. Także zastrzegamy sobie sądownictwo nad wszystkimi Prusami z wszelkimi ich wykroczeniami. Dodatkowym dowodem przemawiającym za zamieszkiwaniem Prusów w Waplewie jest uiszczanie wówczas daniny płużnej w tej wsi nie według powszechnie przyjętych wtedy pługów i radeł, lecz według „norge” – miary stosowanej przez Prusów. Kolejne nadania, a raczej odnowienia wcześniej nadanych przywilejów, również świadczą o tym, że w Waplewie zamieszkiwali Prusowie. 15 stycznia 1429 roku wielki mistrz Paul von Russdorf odnowił Maciejowi i Janowi, synom Hanka, przywilej na 10 łanów. Jednocześnie wielki mistrz odnowił też Hanuszowi i Piotrowi, synom Modena, oraz Klawkowi, synowi Minawta, przywileje na 8 łanów. Imiona ojców osób obdarzonych tymi przywilejami krzyżackimi w Waplewie wskazują, że byli oni z pochodzenia Prusami. W 1613 roku społeczność Waplewa za 100 talarów zakupiła 2 łany tak zwanego „zakątka puszczy”.
Karczma w Waplewie
W 1539 roku Waplewo liczyło 22 chałupy. W 1559 roku książę pruski Albrecht Hohenzollern, dbając o interesy mieszczan pasymskich, nakazał karczmarzowi z Waplewa prowadzenie wyszynku wyłącznie piwa miejskiego z Pasymia, a w przypadku gdyby go zabrakło – piwa zamkowego. W dokumencie księcia Jerzego Fryderyka z 1581r., wydanym również w interesie Pasymia, karczmarza z Waplewa w ogóle pozbawiono prawa wyszynku piwa. W okresie późniejszym nabywca karczmy w Waplewie miał ją pobudować, aby książę pruski ruszając w pościg i polując mógł tam korzystać wygodnie z zimnej kuchni. Te informacje pokazują, że Waplewo musiało się znajdować przy ważnym i uczęszczanym wówczas szlaku drogowym. Najprawdopodobniej chodzi tu o drogę nazwaną później Tatarskim Gościńcem.
Najazd w 1656 roku
Brakuje dokładnych przekazów historycznych co do zniszczeń dokonanych w Waplewie w 1656 roku przez polskie wojska z Mazowsza. Z pewnością, tak jak w innych wsiach, musiały one być duże. Na pewno Mazowszanie spalili wówczas karczmę w Waplewie, której właścicielem był możny ród Schertwitzów z Pasymia. Marcin Gerss w swym „Kalendarzu Królewsko – Prusko – ewangelickim” dla Mazurów na rok 1880 i 1881 pisał o „wtargnięciu Tatarów i Polaków do Starych Prus” i zniszczeniu Pasymia tak: Pasym był czasu onego mocnym obwarowany murem. Dziewiętnastego grudnia 1656 roku przylecieli Tatarzy przed miasto. Może przyciągnęli tak nazywaną drogą tatarską między Kurkami i Waplewem… Całe miasto spalili. I został tylko kościół i szkoła. Wielu ludzi, co do kościoła było pouciekało, pozabijali Tatarzy, że krew aż na ściany i ławki pryskała i je strasznie zbrudziła. Roku 1796 – to jest 140 lat po Tatarach – pokazywano jeszcze na jednym stołku starym w kościele, stare plamy krwi, którą był spryskany, gdy Tatarzy w kościele ludzi rąbali. Szertwiców dom z budynkami gospodarskimi w mieście i karczmę Waplewo, jemu należącą, a milę od Pasymia leżącą, spalili Tatarzy. Fakt zniszczenia dworu Schertwitza w Pasymiu i spłonięcia należącej do niego karczmy w Waplewie potwierdza księga inwentarzowa Pasymia z 1750 roku.
(cdn.)
Sławomir Ambroziak
{/akeebasubs}
