- Decyzja o tym, czy Regionalna Izba Obrachunkowa przeprowadzi kontrolę wydatków pasymskiego samorządu na imprezy organizowane w latach 2010-2012, zapadnie na początku przyszłego roku – poinformowała „Kurka” Iwona Bendorf-Bundorf, prezes RIO w Olsztynie.
Z wnioskiem o kontrolę, o czym pisaliśmy już wcześniej, wystąpiła Rada Miejska w Pasymiu. Motywowała to wykrytymi w czasie kontroli komisji rewizyjnej nieprawidłowościami i rozbieżnościami w zakresie wyboru dostawców usług i podpisanych umów. Stwierdzono także brak w dokumentacji urzędu jakiejkolwiek oferty wielokrotnie wybieranej tej samej firmy. Podejrzenia potęguje też notatka służbowa dyrektor MOK z 2010 r., z której wynika, że została ona zmuszona do podpisania umowy na kwoty przekraczające przeznaczone w budżecie na ten cel środki.
Budzi to podejrzenie naruszenia dyscypliny finansów publicznych oraz przekroczenia uprawnień – informuje w piśmie do RIO przewodnicząca RM Elżbieta Dyrda.
Szanse na pozytywne rozpatrzenie wniosku są jednak niewielkie.
{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Prezes RIO przypomina, że kompleksowa kontrola pasymskiego urzędu została przeprowadzona niedawno, bo w roku ubiegłym i dotyczyła roku 2011.
- Trzeba było wówczas kierować do nas taki wniosek – wytyka pasymskiej radzie prezes. W grę teraz wchodzi kontrola doraźna, ale tych w skali roku zarządzanych jest niewiele - jedna, najwyżej dwie. Dotyczy to spraw budzących największe wątpliwości i dobrze umotywowanych. Tymczasem do wniosku pasymskiej rady nie zostały dołączone żadne dokumenty potwierdzające podejrzenia.
- To jest bardzo ogólnikowe – zauważa prezes Bendorf-Bundorf. Zwraca przy okazji uwagę, że w ostatnim okresie wpływa do olsztyńskiej Izby wiele podobnych wniosków z różnych rejonów województwa.
- Mam już ich dwie teczki i wciąż przybywa – mówi, wiążąc ten fakt z nadchodzącą kampanią przed wyborami samorządowymi.
Wiesław Nosowicz, członek komisji rewizyjnej zapewnia, że wniosek rady nie ma związku z nadchodzącymi wyborami. - Nie przesłaliśmy RIO żadnych dokumentów, bo sądziliśmy, że kontrolerzy sprawdzą je tu na miejscu. Poza tym trudno załączyć coś, czego nie ma, a co jest właśnie przedmiotem naszego wniosku, czyli brak jakiejkolwiek oferty wielokrotnie wybieranej firmy.
Radny przypomina też, że przeprowadzająca kontrolę wydatków komisja rewizyjna nie miała większych zastrzeżeń. Dopiero po złożeniu przez niego zdania odrębnego sprawą zainteresowała się cała rada. W zaistniałej sytuacji uznała za niezbędne zwrócenie się do niezależnego organu.
(o)
{/akeebasubs}
